Eskorta Flisu św Jakuba ...

Words
355
Reading
2 min
Listen
Play
5y

Około czwartku zaczęłam słyszeć od kapitana, że mamy weekendowe, a właściwie sobotnie spotkanie z wodną pielgrzymką flisaków, w tym szkutnikiem Wacławem , który pięć lat temu zbudował naszą flagową / pierwszą jednostkę Galar Boudiccę .

Trochę trudno było mi sobie wyobrazić wodną drogę ze źródeł Wisły (zerowy kilometr 0 żeglownej rzeki to okolice Oświęcimia, dopływ Przemszy ) do Częstochowy, jakiś dzień później kapitan wyprowadził mnie z błędu informując że flisacy płyną do Santiago di Compostela (no w to już chyba całkiem nie można uwierzyć, co nie ?! ) .

Piątkowe muzykowanie było nader liczne i udane, co niestety doprowadziło, że dałem się wmanewrować w dotrzymywanie towarzystwa wachtowym ochotniczkom (czego efekt był taki że po trzeciej lub czwartej zostałem sam na pokładzie próbując spać w czym co rusz ktoś przeszkadzał zawracając głowę głupotami ) .

Ostatecznie w sobotę zaraz za śluzą Kościuszko (my jej nie przekraczaliśmy) spotkaliśmy galar Maria i towarzyszącą jednostkę z nader doświadczoną ekipą flisackiej starszyzny . Galar wiezie na dziobie drewnianą figurę św Jakuba peregrynującą do Santiago . Wacław i towarzysze ( około 5 osób ) płyną docelowo do Torunia , gdzie jednostki i płynący ( przynajmniej cześć z nich ) wymieniają się z kolejnymi uczestnikami . Po raz kolejny jak w wypadku flisu królewskiego czy solnego jest to rodzaj można by powiedzieć wodnej sztafety . W Gdańsku wybrani reprezentanci grupy i figurka przesiadają się na żaglowiec płynący do Coruny (miasta położonego trzy dni od Santiago di Compostela ) skąd grupa rusza już klasycznie spieszona .

2FLISJAKUBA219863717_4122050117892978_3994132783433610505_n.jpg

1FLISJAKUBA224208288_4122049244559732_2074075299247846927_n.jpg

1627132911822.jpg

1627132934992.jpg

1627132935355.jpg

1627132935941.jpg

1627132936446.jpg

1627132936844.jpg

1627132939983.jpg

1627132940314.jpg

1627132941793.jpg

1627132943956.jpg

1627132944860.jpg

1627132945552.jpg

1627132945746.jpg

1627132945925.jpg

1627132946083.jpg

1627132946187.jpg

1627132946317.jpg

1627132946460.jpg

1627132946734.jpg

1627132947519.jpg

1627132947647.jpg

1627132947768.jpg

1627132947915.jpg

1627132948036.jpg

1627132948292.jpg

1627132949196.jpg

1627132949503.jpg

1627132937829.jpg

1627132938366.jpg

1627132937404.jpg

1627132943493.jpg

1627132940879.jpg

1627132942817.jpg

1627132938866.jpg

1627132942165.jpg

1627132939249.jpg

Ciekawie było poznać naprawdę doświadczonych flisaków ( odśpiewali kilka pieśni zachęceni wzmianką o piątkowych muzykowaniach )

(oryginalne nagranie z lat 30tych)

(tutaj łagodniejsze, mniej barytonowe(?) niżmistrzów flisackich z soboty wykonanie jakie znalazłem)

dzień zakończył się popołudniowym transportem do Pychowic (wyładowaliśmy drewno do nowych prac oraz powydłubywaliśmy z niego gwoździe ) i wieczornym ogniskiem , po czym kursem do Krakowa na godzinę dwudziestą drugą .

niestety przez telefonicznego chochlika nie starczyło mi miejsca w telefonie na zdjęcia figurki i galaru Maria ( z nabrzeża w Krakowie ) postaram się je uzupełnić w przyszłości , są też widoczne na oficjalnej stronie flisu na pewno w lepszej jakości : )

https://www.facebook.com/Flis-%C5%9Bw-Jakuba-Camino-de-Vistula-104242558583177/