My się zimy i koronawirusa nie boimy
Zdrowe kiszonki sobie robimy😋
Szukamy w aptece cudownych leków, a skarby witamin i probiotyków mamy w kapuście kiszonej.
Podczas kiszenia zachodzi fermentacja.Kwaśny smak bierze się z obecności kwasu mlekowego i rozpadu cukrów na bakterie.
Niewiele nam potrzeba, by mieć smaczną kapustę.
10 kg.
KAPUSTA BIAŁA (poszatkowana)
1kg.
MARCHWI
(Utarta na grubych oczkach)
1 szklanka soli (nie jodowanej)
Na kilogram kapusty dajemy 20g. soli
Z kapustą możemy eksperymentować i dodawać do niej różne dodatki : liść laurowy, kminek, ziele angielskie itp. Wszystko to wypróbowałam i polecam zrobić bez dodatków.
Moja koleżanka dodaje czosnek, mnie to nie smakuje uważam , że kapusta jest gorzka.
🍏🍎
Moja przygoda z kiszeniem kapusty rozpoczęła się gdy byłam dzieckiem.
Kapustę kisiliśmy u mojej babci zawsze w połowie października, ale tylko do Wszystkich Świętych.
Mama myła i wyparzała dębową beczkę i kamienie.
Po wsi jeździł sąsiad Pach który miał maszynę do "krążania kapusty " Sąsiad był bardzo dziwnym człowiekiem, miał ule i pszczoły, kąpał się w ziołach.Zbierał i suszył rośliny, pił wodę z brzozy.Kiedyś uważany był za dziwoląga, teraz wiem, był to staruszek eko.
Moja rola była najważniejsza podczas kiszenia 🥰 zawsze kapustę deptałam w beczce. Umyli mi nogi i wkładali mnie do mojej pierwszej pracy.😉
Do beczki dodawali mi kapustę, marchewkę, sól i kminek. Były też całe jabłka, które się kisiły w beczce. Podczas deptania pod nogami chlupał mi sok z kapusty. Po jakimś czasie nogi zaczynały mnie szczypać, nie wiem ,czy z soli ,czy z zimna?!
Kapusta w beczce kilka dni stała w sieni ( przedpokój) ,a później była całą zimę w piwnicy. Dociśnięta kamieniem i przykryta deseczkami z beczki i okryta obrusem. ❤ Zawsze bardziej niż kapusta smakowała mi zimna, pyszna kwaśnica. Teraz też kiszę kapustę, by mieć sok 😉
Kupuję kapustę na targu, gdzie na miejscu szatkują.
Potrzebna do kiszenia jest duża miska lub pojemnik plastkowy. ( najlepiej z pokrywą)
Kapustę ubijam rękami, przekładając marchewką i sypiac solą. Odstawiam pojemnik na godzinę, aż dobrze puści sok i wkładam do worka i do wiaderka, do beczki kamionkowej lub do słoika. Wiaderko z kapustą wkładam do pojemnika, bo wycieknie z niej sok , przykrywam pokrywą ,by nie było zapachu.😉
Kiedyś kisiłam kapustę wkładając odrazu do słoików, ale wyleciała mi kwaśnica i kapusta była sucha.
Teraz kiszę kapustę, a dopiero po kilku dniach przekładam ją do słoików.Można zakisić w słoju , który ma dodadkową przykrywkę plastkikową, jest szczelny.
KISZONKI WCINAMY,
WIRUSOM SIĘ NIE DAMY❤😋