Tak se myślałem nad małym projekcikiem dla Blurt - możliwość importu naszych ulubionych tagów / twórców do czynika RSS. Pytanie czy w ogóle jest sens, bo o ile fajnie mieć taką funkcjonalność, to jeśli nikt nie będzie używał, na dłuższą metę nie ma sensu ;)
Powiedzmy, że to coś w rodzaju protokołu informującego użytkownika o nowych wpisach. Zamiast szukać najnowszych wiadomości manualnie, można mieć program zwany czytnikiem RSS i z jego poziomu dowiadywać się o nowościach, a czasem nawet czytać całe wpisy (często twórcy stron blokują taką opcję, by trzeba było przeczytać zawartość z poziomu strony, bo reklamy).
W ten sposób dawno temu można było śledzić kanały na Youtube (chyba dalej można, ale trzeba kombinować).
Oczywiście w czasie social mediów to one są pewnego rodzaju czytnikami. Ale przecież nie chcemy hipotetycznie korzystać z Facebooka czy Twittera.
Można więc rozważyć użycie RSSa, ale pytanie - czy ktoś jeszcze z tego korzysta? Czy mówimy o zamkniętej stronie internetu?