Weekendowa poezja. Weekend poetry.

fangir(55)
Published in
#polish
Words
123
Reading
1 min
Listen
Play
9y

Płacz duszy

drwisz ze mnie dnia każdego,
spijasz ze mnie moją krew,
tniesz me skrzydła, nic nowego,
jak drwal tnie konary drzew.

umysł mamisz, gnębisz duszę,
mrokiem karmisz, poisz złem,
muzy milkną, gdy je kuszę,
rym się staje, tym czym chcę...

dotknij proszę czarnej duszy,
co w mej piersi tkwi,
niech Twój dotyk serce wzruszy,
niech popłyną łzy...

Napisany: 27-12-2004 przez fangir

Cała powyższa treść jest własnością fangir. Jest chroniona prawem autorskim.
Kopiowanie, rozpowszechnianie, przedruk i publikacja w jakiejkolwiek formie (również
elektronicznej) do celów komercyjnych i prywatnych, bez zgody autora zabronione.

All the above content is fangir's property. It is protected by copyright.
Copying, distribution, reprinting and publication in any form (also
electronic) for commercial and private use without the author's permission prohibited

Weekendowa poezja. Weekend poetry. | Ecency