Cześć wszystkim otwartym ludziom STEEMIT!
Zakładam, że jesteś osobą otwartą, skoro jesteś na rewolucyjnej platformie zmiany paradygmatu.
Na imię mam Robert. Wg. mojej mamy i aktu własności rządu, mam 36 lat. Tak, jestem anarchistą.
Pierwsze 18 lat mojego życia mieszkałem w Polsce, ale już czułem, że pióra wyrastają mi z tyłka (mojej mamy ulubione powiedzenie). Odkąd skończyłem 18 lat, nie można było mnie zatrzymać.
Nie jestem pewien, co mnie wyróżnia oprócz tego, że jestem bardzo ciekawy i wolny. Muszę wszystko wiedzieć; jak co działa i dlaczego, z kompletnym ignorowaniem utartych tabu. Kwestionowanie własnych przekonań jest moją pasją od ponad 10 lat. Pasja ta okazała się niezwykle satysfakcjonująca w odniesieniu do auto-psycho-analizy i samodoskonalenia. Kręci mnie rozpoznanie własnych ograniczeń i wznoszenie się ponad nimi ;)
7 lat temu wygrałem na loterii - cudem przeżyłem straszny wypadek motocyklowy. Będąc w szpitalu, kiedy moje kości były łatane tytanem, aby nie zwariować z bólu, nauczyłem się od niego oddzielać.
Zastanawiałem się, od czego jeszcze mogę się oddzielić. Kiedy zacząłem oglądać własne myśli, wiedziałem już, że nie jestem nimi, bo ktoś je obserwował. Przestałem identyfikować się z myślami? Kim byłem wtedy? Kim był ten "postrzegający", "doświadczający" - ten, który robił tą separację? Ta ścieżka doprowadziło mnie do kolejnych pytań typu: "Dlaczego jest coś zamiast niczego i skąd wie, jak być?".
Musiałem mocno uderzyć się w głowę, ale jeżeli tego trzeba, żeby przewartościować swoje życie... zrobiłbym to jeszcze raz. Zacząłem czytać wiele filozofii, trochę metafizyki, duchowości, taoizmu, psychologii, fizyki teoretycznej... wygląda na to, że lista nie ma końca i rośnie każdego dnia. Mam zamiar znaleźć wspólną płaszczyznę dla całej nowej wiedzy, o której wcześniej nie wiedziałęm, jednocześnie oduczając się 12-letniego programu indoktrynacji z różnych szkół i stada, które zdaje się iśc w złym kierunku.
Filozofia wolności i samoposiadania, lub po prostu bycie jednostką, która niekoniecznie chce mieszkać w ludzkim mrowisku, zrobiła ze mnie "neowolontariusza". Nie chodzi o robienie czegoś za darmo, a o przekonanie, że każda interakcja powinna być dobrowolna. Ja jednak dalej wolę nazywać siebie zwyczjnie wolnym człowiekiem. Dziś wiem, że jest to naturalny stan rzeczy, a moim moralnym obowiązkiem jest pomóc tonącym w halucynacji, że tak nie jest. Naturalną konsekwencją tej filozofii jest oczywiście nie uznawanie wynaturzenia narzuconego autorytetu narcystycznych i socjopatycznych panów zwanych także "politykami". To czyni mnie także anarchistą, ale nie dbam o etykiety.
Po wielu przeprowadzkach, mieszkając w wielu krajach i miejscach, znalazłem to swoje wymarzone. Jeszcze tak niedawno myślałem, że będę podróżnował do końca życia, ale po wypadku i pierwszych "wewnętrznych podróżach", odkryłem, że w każdym z nas jest nieskończoność. Gdzież indziej być jak nie w nieskończoności? Przeniosłem się w najczystszą naturę, jaką mogłem znaleźć.
Od 2,5 roku mieszkam na odludziu w środku doliny, na wysokości 1500 m, w Las Alpujarras, parku przyrody Sierra Nevada w południowej Hiszpanii. W tym roku powinienem już być kompletnie samowystarczalny. Moj prąd robi słońce i wiatr, a wodę daje rzeka i system kanałów. 500-letnia pół-ruina, którą ciągle odbudowuję, wykonana jest z kamienia naturalnego i błota.
W tym roku wraz z kilkoma przyjaciółmi, którzy dołączyli do mnie niedawno, rozpoczęliśmy wielki projekt banku nasion. Chcielibyśmy uratować nasiona, które firmy jak Monsanto nie zdołały jeszcze zniszczyć ani powstrzymać. 94% nasion wyginęło już bezpowrtonie. Budujemy międzynarodową sieć ludzi podobnych ideologicznie.
W ciągu mojego życia zacząłem wiele projektów. Kilka lat temu stworzyłem stronę społeczności na FaceBooku o nazwie Evolution Revolution. Nazywam ją uważnym tropicielem prawdy. Mainstream nazwałby to "fałszywymi wiadomościami" lub jakimś innym strachem lachem. Ze względu na cenzurę FB moja strona mająca tysięce fanów nie jest wyświetlana podczas wyszukiwania. Moje posty docierają do garstki ludzi. Jest to jeden z wielu powodów, dla których tak bardzo podoba mi się Steemit i podobne platformy.
Jako wolny człowiek; jednostka, która jest właścicielem siebie, bardzo chciałbym zobaczyć alternatywę dla FB, która faktycznie pozwala mi pisać to, co mam do powiedzenia. (Re)ewolucja Steemit idzie z duchem tej myśli i wspiera naturalny przebieg naszej ewolucji w wolnych ludzi ... a dzielenie zysków z budowania treści jest ogromną wisienką na szczycie tego tortu.
Co mam nadzieję osiągnąć dzięki Steemit?:
Chcę być częścią nowego paradygmatu społeczności mediów społecznościowych. Popieram wszystkie idee, które mogą podnieść ludzi z niewolnictwa na wolnym wybiegu, które nazywamy cywilizacją. Steemit jest zdecydowanie jedną z nich. Chciałbym pisać o nowych pomysłach, anarchii, polityce, ekonomii, kryptowalutach, filozofii i rozwoju moich projektów. Interesuje mnie prawie wszystko i mam nadzieję, że dzielenie się moimi doświadczeniami będzie przydatne dla społeczności.
DZIĘKI!
Kilka fotek mojej zwierzęcej rodziny i okolicy: