Ulice Krakowa zwykle są pełne ludzi. No chyba, że spadnie deszcz...
W słoneczne dni Niemcy wchodzą na pomniki.
Prehistoryczny artefakt w murze obok Collegium Maius.
Ratuszowe okno z balkonem.
Sidzina. Kraniec Krakowa. Dalej już nic nie ma.