Zima przychodzi raz w roku
i okrywa bielą to co ma na oku.
Posypuje płatkami drzewa, łąki i górki
a dzieci cieszą się, bo znów będą mogły zjeżdżać
na sankach, nartach i na pazurki.
Gdy jest mroźna rzeki skuwa lodem
i lepiej nie wchodzić na niego,
bo gdy lód zbyt cienki,
można wpaść pod wodę.
Za to zimą łatwo zrobić lodowisko
wystarczy sporo wody wylać na trawy boisko,
gdy zamarznie jest gotowe.
Pierwsze kroki na łyżwach niełatwe
i trudno balans utrzymać,
lecz komu uda się go złapać
może i w hokeja grywać.
Zimą by się dobrze bawić
wystarczą śliskie buty,
i na ślizgawce z zamarzniętej kałuży
sprawdzić kto dłużej przejedzie
i komu uda się nie upaść na glebę.
Albo sanki do sanek poprzyczepiać
i kuligiem ciągniętym przez konie lub traktor
okolice zwiedzać.
Dzisiaj w Ujazdowie zima śniegiem gęstym posypała
a dzieci wzięły się za lepienie bałwana,
zresztą kilku dorosłych też, niby tak przy okazji
i nie brakuje przy tym nikomu fantazji.
Nie jest żal nikomu garnka starego
i szalika by przyozdobić śniegowego ludzika.
Tata Amelki nawet pobiegł po marchewkę
i przyniósł przy okazji miotłę
a ona z kamyków bałwanka przyozdabia
robi mu oczka, uśmiech, guziki wtyka
i wbija miotłę co tata z sobą przytargał,
tą samą co rankiem śnieg przed domem odgarniał.
Jeszcze tylko nosek z marchewki i gotowe
kto chce może podziwiać, jej dzieło ukończone.
Teraz orła cienie tworzą na śniegu
a za nimi już śnieżna forteca powstaje
i śnieżnymi kulkami
dzieci obrzucają się nawzajem.
A tuż obok, zebrała się gromadka
i właśnie powstaje eskimoska chatka.
Choć zimą w czasie zabawy
prawie nikt nie czuje mrozu
jak dobrze jest wrócić do ciepłego domu
i napić herbaty z odrobiną miodu.
~ 22.01.21