Tezę, o tym, że problem jest marginalny opieram na danych statystycznych publikowanych codziennie. Ponadto opieram się na obserwacji konkretnych przypadków "wojen" i argumentów jakie padały w dyskusji, a pod koniec komentarza na teorii gier. Skuteczność Ta działania DV opieram natomiast na porównaniu sytuacji sprzed wprowadzenia tego mechanizmu z obecną. Radykalne wysysanie puli, boty, to wszystko odeszło wraz z wprowadzeniem DV, ktokolwiek obserwuje sytuację, albo ma to porownanie do dawnych dziejów, ten widzi to jako oczywiste.
Zgadzam się, nie ma ustalonego regulaminu z nadużyciami, od tego każdy ma swoje HP, żeby decydować co w jego/jej oczach jest dobre dla sieci. W tym kontekście nawet paradygmat absolutnej wolności słowa się nie broni, bo jeśli ktoś uważa, że pewien poziom demonetyzacji pewnych treści jest dobry dla sieci, to ma prawo zastosować tę regułę w dystrybucji swoich głosów. Oczywiście jego/jej działania też mogą być skorygowane przez silniejsze konto.
Jeśli chodzi o wymóg poparcia krytyki danymi to pojawił się w kontekście takim, że to na osobie wysuwającej jakąś tezę ciąży obowiązek jej udowodnienia. Symulacje na mniejszych przykładach na pewno są lepsze niż dowody anegdotyczne, ale oprócz spójności pewnej logiki potrzeba też dowodu, że problem rzeczywiście istnieje.
RE: Downvote czy ma on sens?