Wczoraj był bardzo fajny dzień. Po kilku tygodniach poszukiwań i czekania na nowy rok udało się w końcu odebrać biuro. Któryś już raz piszę o tym biurze, a chyba jeszcze nie pochwaliłem się czym chcemy się zająć.
Chyba już przekompostowałem to, co miałem przekompostować, wracam więc do życia. Czas wypompować część zysków z krypto-ekonomii do ekonomii towarowej. Dywersyfikacja źródeł przychodu. Wchodzimy z Markiem na rynek konopii siewnych, susz i oleje CBD na początek, ale chcemy też sprowadzać różne produkty i sprzedawać je w sklepie internetowym. Zobaczymy w jaką stronę się nam to rozwinie. W planach jest też sprzedaż produktów za $HBD i $HIVE. Także powstanie tutaj nasz sklep, najprawdopodobniej przy współpracy z Hivelist.
Lokal ma niespełna 22m2, a ściany pamiętają chyba lata 80te ubiegłego wieku. W środku mamy 3 duże okna, a więc jest jasno, to ważne. Bardzo się cieszę, że będziemy mieć ze wspólnikiem miejsce do pracy, bo nie wyobrażam sobie prowadzenia firmy z domu.
Po sąsiedzku mamy jeden z ciekawszych budynków w Sosnowcu, mieści się tam sąd rejonowy. Kompletnie natomiast nie znam historii tego zamczyska. To się pewnie z czasem zmieni.
Na Twitterze trafiłem ostatnio na taką infografikę przedstawiającą wyniki pewnych bardzo ciekawych badań. Okazuje się, że jest zależność pomiędzy poziomem wykształcenia, a stopniem wahania dotyczącego szczepienia na najbardziej medialną przypadłość tego wieku. I wcale nie jest to zależność, której można by się intuicyjnie spodziewać.
Interpretuję te wyniki przez pryzmat efektu Dunninga-Krugera. Jest to błąd poznawczy dający złudzenie eksperckiej wiedzy po stosunkowo krótkim obcowaniu z tematem. Dopiero dłuższe studia odsłaniają szersze spektrum niuansów i uświadamiają jak niewiele naprawdę wiemy. W ten sposób wykształca się sceptycyzm u najlepiej wykształconych, u osób, które poświeciły swoje życie nauce.
Osoby z niższym wykształceniem natomiast bardzo często nie kierują się wiedzą, bo są świadome, że nie mają do niej dostępu. Wtedy dominującą rolę przy takiej decyzji spełnia zaufanie, lub jego brak. Pozostali podążają za autorytetami.
Kolejną soczewką przez którą patrzę na ten temat to inflacja wykształcenia. Tytuł magistra to w naszych czasach żadne osiągnięcie. Osoby z wykształceniem wyższym produkowane są masowo, w odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku, do czego uczelnie otwarcie się przyznają mówiąc o "odpowiadaniu na potrzeby biznesu".
Mamy więc wielu specjalistów o bardzo wąskim zakresie profesjonalnej wiedzy, a których generalna edukacja zakończyła się na poziomie liceum. Wielu z nas funkcjonuje w ściśle materialistycznym naukowym paradygmacie, oparty. na założeniach, które wcale nie są niepodważalne, a ten fakt czesto jest milcząco pomijany. Mam wrażenie, że w połączeniu stanowi to idealne podłoże do postawy "zaufania nauce", a to tylko kolejny błąd pozawczy i podejście najbardziej nienaukowe z możliwych.
Jest to oczywiście pewien eksperyment myślowy i operowanie na statystycznych danych dotyczących uśrednionej masy. A statystyka działa tak, że idąc na spacer z psem macie średnio trzy nogi. Także nie ma co traktować tych modelowych przykładów personalnie.
Warto też zwrócić uwagę, że osoby sceptyczne wobec szczepionek również padają ofiarą błędu poznawczego. Są to głosiciele niepodapartych w żaden sposób teorii spiskowych szukający winnych i gotowych wytłumaczeń dających podparcie nieufności. Jest to postawa moim zdaniem równie szkodliwa, co ślepa wiara w autorytet płynący z katedr.
Jak więc nie dać się efektowi Dunninga-Krugera? Niestety, ludzki umysł bardzo niekomfortowo znosi stan "nie wiem" i tę pustkę probuje sobie czymś wypełnić, aby doznać błogiego poczucia bezpieczeństwa. W zamian jednak oddajemy trzeźwość osądu i realną możliwość zgłębiania tematu. Sam coś o tym wiem, spędziłem wiele miesięcy eksplorując teorie, które dawały mi poczucie komfortu. Nie była to jednak efektywna optyka.
Warto chyba wstrzymać się z wyciąganiem wniosków i nigdy nie nie przestawać zadawać pytań. Teraz staję na pozycji "nie wiem jak jest", czasem coś mi się wydaje, zapraszam do dyskusji. Co wydaje się Tobie? Warto chyba też zastanowić się nad sokratesowskim "wiem, że nic nie wiem".
I tym wpisem zaczynam serię o błędach poznawczych, którą zapowiedziałem parę tygodni temu.
Dajcie znać co sądzicie o przytoczonych wynikach badań.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io