Wczoraj i przedwczoraj niewiele się działo. Większość czasu przeleżałem sobie bez sił w łóżku. Cały czas doleczam przeziebienie, nie miałem nawet weny i sił na wpis, miałem pierwszy dzień bez wpisu od ponad miesiąca.
W piątek dokończyłem sobie ostatni sezon Domu z Papieru. Przymykając oko na nieprawdopodbne rozwiązania fabularne to całkiem przyjemnie się to oglądało.
Dopiero wczoraj wieczorem wyszedłem w miasto świętować urodziny kumpla. Dawno temu nie miałem okazji posiedzieć w barze na Mariackiej. Później wylądowaliśmy jeszcze w klubie potańczyć. Miła odmiana po paru dniach w łóżku.
Około pierwszej w nocy zgarnęliśmy jeszcze @monti33, który pojechałem z nami w charakterze trzeźwego kierowcy na objazd po koszach. Znaleźliśmy sporo jabłek, bananów i warzyw, ale najbardziej cieszę się z uratowanej młodej monstery.
W północnej części Siemianowic Śląskich minęliśmy biegnącego mężczyznę, który do nas machał, zatrzymaliśmy się, a on poprosił o podwózkę do Wojkowic.
Okazało się, że biegł po imprezie aż z Katowic, zdążył już zaliczyć półmaraton, kiedy wsiadł do nas do auta. Podrzuciliśmy go i pojechaliśmy dalej. O dziwo, po tak intensywnym wysiłku nie chciał nawet poczęstować się bananem.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io