Wciąż lekko przeziębiony, wciąż na przymusowym zwolnieniu. Pojechałem do Sosnowca podrzucić kumplowi-szefowi koronawirusowe testy pod drzwi. Przy okazji obszedłem okoliczne ogródki działkowe. Ta jesień to jest jakiś całkiem dynamiczny proces. Kolorowe liście? Zapomnij! Jest za to losowy fotel z piłą.
Nie tylko u @grecki-bazar-ewy niektórym roślinkom coś się pomyliło. W Sosnowcu również zebrało się na kwitnienie co odważniejszym okazom.
A przecież już niedługo pewnie pierwszy śnieg.
Fałszywy alarm, to tylko zdjęcie ze sceny zbrodni.
Po powrocie z Sosnowca dostałem telefon z drukarni. Magnesy gotowe do odebrania, a więc czeka mnie jeszcze wycieczka na Ligotę. Przeczekałem korki i podjechałem w swoje nie tak dawne jeszcze sąsiedztwo. Przy okazji znalazłem wejście do podziemnych tuneli, o którym ponad tydzień temu wspominał mi napotkany na spacerze fan urbexów. Ciężka sprawa, kilka śrub do odkręcenia i chociaż krata jest dość luźna to bez podkopu trudno byłoby tam wleźć.
Wieczorem już tylko cięcie magnesów i podkast Lexa Fridmana. To się dzieje co chwilę! Cały czas słyszę gdzieś ludzi, którzy opisują Hive nie mając pojęcia o naszym istnieniu! To by było fajne, mówią, takie zdecentralizowane media społecznościowe bez cenzury i bez Zuckerberga, mmm, ale byłoby super, no ale nie wiem czy to jest problem, który da się rozwiązać. Tak mówią ci ludzie. Mam poczucie, że wystarczy jeden mały kamyczek, żeby uruchomić lawinę.
Dajcie znać gdybyście chcieli parę magnesów, wysyłam pakiet 12 sztuk za 2 HIVE'y.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io