RE: RE: Kleszcze i pies... groźna choroba - babeszjoza. Czyli historia ratowania mojego psa w czasie pandemii koronawirusa.
You are viewing a single comment's thread from:

RE: Kleszcze i pies... groźna choroba - babeszjoza. Czyli historia ratowania mojego psa w czasie pandemii koronawirusa.

Words
97
Reading
1 min
Listen
Play
6y

Weterynarz poradził po prostu zapytać kogoś z rodziny kto ma większego psa no i wujek zgodził się. A z tymi grupami krwi u psów to jest trochę inaczej niż u ludzi ponoć pierwsza transfuzja od przypadkowego dawcy jest bezpieczna w 90 kilku % przypadków. Przy drugiej ryzyko znacznie rośnie i potrzebne są badania oraz dobieranie w spisie psów krwiodawców (sam zdziwiłem się że jest takie coś) koszty takiej transfuzji są niestety ogromne. a ta pierwsza to zwykłe pobieranie krwi do strzykawki i pompowanie do pacjenta :) koszt coś około 200zł i około 40 minut pracy w zabiegowym

@czcibor360: Weterynarz poradził | Ecency