Hej :) Drogą krótkiego wstępu i wyjaśnienia - jak widać, moja aktywność na steemit niestety nie jest i raczej nie będzie regularna niczym u youtube'owych twórców, którzy by się utrzymać muszą regularnie X razy w miesiącu coś stworzyć i wrzucić. Tworzę w swoim tempie, zgodnie z dostępnym czasem i pojawiającymi inspiracjami, co nie znaczy, że przerwy między wpisami oznaczają moje zniknięcie ze steemit, o nie :)
Zwykle postanowienia zakładają rzeczy typu chodzenie na siłownie, rozpoczęcie jakiegoś hobby, poświęcenie więcej czasu na to lub tamto, rzucenie palenia, niezdrowego jedzenia. Są to w miarę konkretne rzeczy, choć podobno im konkretniejsze postanowienie tym łatwiej go dotrzymać, tak więc nie powinniśmy sobie mówić "zacznę ćwiczyć na siłowni", ale "w piątek, niedzielę i środę o godzinie 18:00 będę ćwiczył na siłowni godzinę". Meta-postanowienia o których piszę zdają się być niezgodne z tą zasadą, bo pod tym pojęciem mam na myśli zmiany charakteru, swojego życia, otoczenia w taki sposób, który wpłynie na wszystkie sfery, zarówno chodzenie na siłownie, pracę jak i hobby które uprawiamy. Będą to więc postanowienia typu:
1. Skupiam się tylko i wyłącznie na jednej rzeczy w danym momencie. Nie uprawiam multitaskingu
2. Wszystko robię najlepiej jak umiem, nie akceptuję u siebie chodzenia na skróty
3. Nie rozmieniam się na drobne, wybieram sobie kilka rzeczy w życiu które są dla mnie naprawdę ważne i nie marnuję czasu na pozostałe
Teoretycznie nie są to więc konkretne postanowienia, ale spójrzmy na to inaczej - są to postanowienia wyższego poziomu (stąd określenie meta), które dopiero mają się przekształcić w konkretniejsze, gdy połączy się je z aktywnościami niższego poziomu. Tak więc pierwsze postanowienie, które brzmi "Skupiam się tylko i wyłącznie na jednej rzeczy w danym momencie. Nie uprawiam multitaskingu", powinno w codziennym życiu przyjąć formy:
- gdy pracuję nie otwieram nowych kart w przeglądarce z facebookiem i mam wyciszony telefon,
- gdy spędzam czas z rodziną i znajomymi mam wyciszony telefon i nie myślę o innych sprawach,
- jeśli podczas gotowania słyszę powiadomienie z telefonu lub komputera, nie przerywam tego co robię
Dlatego też uważam te meta-postanowienia za ważniejsze, mające większy potencjał, jeśli tylko odpowiednio je wybierzemy i będziemy się ich trzymać w codziennym życiu widząc ich przejawy np. w pracy, gdy świadomie powstrzymujemy się przed otwieraniem kart ze śmiesznymi obrazkami w przeglądarce, lub gdy nie zgadzamy się na naprawienie szafki w kuchni "byle jak". Są to swego rodzaju osobiste uniwersalne zasady życiowe, które raz wprowadzone do naszego życia, przyjęte, mają wpłynąć na naszą osobowość a więc i na wszystko co robimy. Nie jest to zadanie łatwe, to prawda, zamiast postanowień rodzaju "będę chodził trzy razy w tygodniu na siłownie" mamy tutaj zadanie przemyślenia jakimi ludźmi chcemy być i jakie jakości sobą reprezentować, a następnie postępować zgodnie z tymi jakościami w codziennym życiu (uprzednio wyłapując momenty w których te jakości mogą się przejawiać, to też trudne!). Łatwiej powiedzieć niż zrobić, warto jednak to robić :)
Od siebie dorzucę tutaj tylko jedną rzecz, która jest zdaje się trochę mniej znana. Mianowicie multitaskując, robiąc wiele rzeczy naraz nie tylko zmniejszamy swoją wydajność i umiejętność skupienia się w danym momencie w którym skaczemy między kilkoma zadaniami. Na dłuższą metę osoby które multitaskują mają mniejsze możliwości skupienia się, nawet wtedy gdy nie wykonują kilku rzeczy jednocześnie:
What was the most frightening about the results, Nass later suggested to NPR, was that these results happened even when these heavy multitaskers were not multitasking. The study revealed that even when these chronic multitaskers were focusing on just a single task, their brains were less effective and efficient.
How Multitasking Affects Productivity and Brain Health
Drugie postanowienie które wybrałem to robienie wszystkiego najlepiej jak się jest w stanie. Dawanie z siebie 100%. Inspiracją tutaj była biografia Steve'a Jobsa którą kiedyś czytałem. Był on perfekcjonistą któremu zależało na tym, by nawet te części sprzętu które nie będą widoczne dla użytkownika (wnętrza), były zaprojektowane elegancko, odpowiednio, bez bałaganu w kablach i tak dalej. Niewłaściwy perfekcjonizm może być przeszkodą bardziej niż zaletą, lecz zanim uznamy, że nie opłaca nam się robić czegoś w 100% dobrze i możemy pójść na skróty, pamiętajmy, że:
I ostatnie, trzecie postanowienie. Dla mnie osobiście ważne w tym roku. Chodzi o skupianie się i bycie precyzyjnym w swoim życiu, zamiast rozmieniać się na drobne. Inspiracją tutaj była zasada, metoda Warrena Buffeta która nazywa się "5/25". Chodzi o to, że wypisujemy sobie listę 25 rzeczy które nas interesują, są naszymi celami w życiu, w których chcemy się rozwijać. Kariera zawodowa, nauka tworzenia aplikacji na androida, paralotnie, nauka rysunku, gotowania, kupno i umeblowanie własnego mieszkania, tworzenie coraz to lepszych artykułów na steemit, nauka żonglowania, podróże i tak dalej i tak dalej. Następnie sortujemy te rzeczy pod kątem ważności. Najważniejsze na pierwszych miejscach, mniej ważne dalej. Wybieramy top 5 rzeczy - na tych rzeczach powinniśmy skupiać swoje wysiłki. Przykładowo "kariera zawodowa, własne mieszkanie, paralotnie, podróże, steemit" (nie, to nie jest moja lista, spontanicznie wymyślona). Pozostałe 20 rzeczy skreślamy i... robimy wszystko by nie marnować na nie czasu, gdyż są to rzeczy które potencjalnie najłatwiej będą nas rozpraszać i kraść nam energię i czas przeznaczone na robienie porządnie 5 najważniejszych dla nas obecnie rzeczy. Brzmi okrutnie, ale mamy w życiu ograniczoną ilość czasu i energii. Idea jest taka, że jeśli chcemy coś wybitnego albo chociaż wartościowego, porządnego, konkretnego osiągnąć, powinniśmy się skupić na tych istotnych rzeczach, zamiast być przysłowiowym "jack of all trades, master of none". Oczywiście różni są ludzie, różne rzeczy znajdą się na tej liście, mniej lub bardziej konkretne i czasochłonne. Tak więc zamiast pięciu rzeczy można sobie listę poszerzyć i do dziesięciu - grozi to jednak łatwiejszym rozmienieniem się na drobne i zasada może stracić sens.
W parze z zasadą 5/25 Warrena Buffeta w tym trzecim postanowieniu idzie fakt, iż zdałem sobie sprawę jak dużo śmieciowych informacji i aktywności jest w moim życiu, które bardzo, ale to bardzo bardzo dobrze maskują się jako nieśmieciowe. Mam tutaj na myśli potok informacji - artykuły, kanały na YouTube z ciekawostkami, seriale, filmy, nawet niektóre książki. Weźmy kanały na YouTube z ciekawostkami naukowymi. Przecież to wartościowe informacje, coś co może posłużyć jako przerwa w pracy bez wyrzutów sumienia. Natomiast oglądając wideo do którego zalinkuję poniżej, zdałem sobie sprawę, że przecież większości tych ciekawostek nie będę pamiętał za kilka dni, że nie posłużą do niczego więcej niż być może anegdotka opowiedziana komuś w barze (jak dobrze pójdzie i jak będę je pamiętał). Jeśli będę chciał poznać dany temat to o wiele lepiej zrobić to zgłębiając go porządnie, czytając książkę na dany temat, robiąc sobie notatki i robiąc inne rzeczy, by ta wiedza stała się czymś więcej niż ciekawostką, która z głowy wyparuje. Dlatego w tym roku ograniczam się możliwe do małej ilości źródeł informacji, ale porządnych, nie fast-foodowych, skrótowych. Informacji które dla mnie są naprawdę wartościowe.
Tym akcentem kończę swoje przemyślenia na temat postanowień które osobiście uznaję za wartościowe, szczególnie w czasach potoku informacji, przydatnych, nieprzydatnych, prawdziwych, fałszywych, napływających szybko i w ogromnych ilościach.
Szczęśliwego nowego roku! Życzę Wam wszystkim wybrania sobie takich postanowień i w takiej formie, jakie uznacie za wartościowe, jakie zmienią Was na lepsze :)