Kijów - Wspomnienia Ze Wschodu
Ten post będzie dotyczył mojej wycieczki do Kijowa, którą odbyłem we wrześniu tego roku (09.2017).
[Źródło - BBC- Travel]
Zamiar zwiedzenia stolicy Ukrainy towarzyszył mi już od samego początku wakacji, a głównymi powodami były; chęć zwiedzenia Czarnobyla [który znajduje się 100 km od Kijowa], oraz tamtejsze ceny [na studencką kieszeń idealne].
W artykule postaram się przedstawić najciekawsze wrażenia i wspomnienia z 6-cio dniowego pobytu w mieście, a wycieczkę do Czarnobyla opiszę następnym razem.
Wprowadzenie - trochę wiedzy ogólnej i geografii
- Kijów jest olbrzymim miastem, o powierzchni 835,85 km². Dla porównania Warszawa ma 517 km².
- Liczba ludności to oficjalnie około 3 miliony lecz nieoficjalnie jest bardzo prawdopodobne, że jest to ponad 5 milionów. Spowodowane jest to dużą ilością osób, które pracują w Kijowie, a mieszkają gdzieś indziej.
- Miasto leży nad Dnieprem, czyli rzeką która przepływa także przez Rosję i Białoruś.
- Kijów był trzecim największym miastem ZSRR, tuż po Moskwie i Petersburgu.
- Kijowskie metro jest położone najgłębiej na Świecie - jedna ze stacji metra; "Arsenalna" znajduje się aż 105 metrów pod ziemią!
Podróż
Dystans, który dzieli Kraków i Kijów to co prawda niespełna 900 km, lecz nie można zapomnieć o tym że na granicy Polsko-Ukraińskiej często są ogromne kolejki.
Jako środek transportu wybrałem BlaBlaCar, ponieważ autokary jeżdżą rzadko i często zostają odwołane na kilka dni przed terminem [doświadczenie mnie tego nauczyło], a samoloty i pociągi są zdecydowanie droższe.
Ten wybór okazał się być strzałem w dziesiątkę, ponieważ jechałem z Ukraińcami i dowiedziałem się wszystkiego, co powinien wiedzieć turysta z zagranicy.
Ciekawostka: Na Ukrainie maksymalna dozwolona prędkość dla samochodów osobowych to 110 km/h.
Wynika to z faktu, że nie ma tam oficjalnych autostrad, są co najwyżej kawałki drogi dwupasmowej.
Podróż zajęła 16 godzin. Przez ten czas uczyłem się podstaw cyrylicy, którą opanowałem od zera do poziomu w zupełności wystarczającego turyście.
Pierwszy wieczór w mieście
Po krótkiej drzemce poszedłem na spacer po okolicy w celu poznania dzielnicy, w której mieszkałem. Jako że byłem głodny, to moje oczy rozglądały się za napisem "реставрація", czyli "restauracja". Ludzie poznani w BlaBlaCar powiedzieli, żebym spróbował tradycyjnej zupy - Solanki. Solanka to zupa o mięsnym aromacie z dodatkiem kilku oliwek i dużej ilości śmietany i kapusty, podawana z chlebem. Według przepisu ma być ugotowana na czterech różnych gatunkach mięsa. Wyglądała tak i była wyśmienita :
Po kolacji postanowiłem przejść się po największej i najpiękniejszej ulicy w mieście - Chreszczatyk (Хрещатик).
Chreszczatyk to centrum Kijowa. Jest to dwukilometrowa aleja otoczona majestatycznymi budynkami, przy której znajdują się najpopularniejsze monumenty.
Niestety przy braku światła moje zdjęcia nie wyszły, więc oto zdjęcie z internetu :
[Źródło : WordPress.com]
W bocznej uliczce znalazłem też coś dla nas - centrum nauki o kryptowalutach :
Ukraińska statua wolności
Kolejnym celem było zwiedzenie Muzeum II Wojny Światowej.
Aby się tam dostać, musiałem pojechać metrem a później marszutką (маршрутка). Marszutka jest czymś podobnym do busa, lecz nie do końca, ponieważ nie jeździ według rozkładu, tylko dopiero gdy jest pełna.
Najdziwniejszy był dla mnie sposób zapłaty - po prostu rzucasz kasę i jedziesz.
Obok muzeum II Wojny Światowej, znajduje się 100-metrowy pomnik Matki Ojczyzny - (Батьківщина-Мати), który ma przypominać o milionach ludzi poległych w czasie wojny.
Z daleka przypomina statuę wolności.
Wygląda tak :
W muzeum czekała mnie jeszcze jedna niespodzianka - dowiedziałem się wtedy, że toalety na Ukrainie znacznie różnią się od tych u nas. Dowód :
Po zwiedzeniu muzeum, udałem się na obiad.
Kolejnym hitem kuchni Ukraińskiej jest barszcz zielony, również podawany z dużą ilością śmietany i chlebem :
Kolejnego dnia na obiad jadłem też barszcz, lecz tym razem czerwony :
Ukraina i Polska
Podczas pobytu zwiedziłem również muzeum historii Ukrainy, gdzie dowiedziałem się, że historia Polski i Ukrainy w pewnym stopniu pokrywa się. Oboje byliśmy częścią Unii Lubelskiej i ZSRR.
Zakończenie
Polecam każdemu wybrać się na Ukrainę. Kultura różni się od Polskiej, kuchnia jest wyśmienita, a widoki i wrażenia są niezapomniane. Dodatkowym atutem są tamtejsze ceny.
Nie należy zniechęcać się kolejką na granicy. Pamiętajmy że kiedyś Polska nie była w Schengen i jakoś się żyło.
BONUS :
Będac w sklepie przypadkowo natknąłem się na coś od nas :
1 UAH = 14 groszy. Żywiec taniej niż w Polsce :).
Pozdrawiam, @catchup i zachęcam do komentowania i udzielania się na #polish,
@steemit-polska
//EDIT : Stworzyłem podobny artykuł po angielsku. Zapraszam do lektury i komentowania.
Link