Ostatnie dni świat piłki nożnej spędził na dyskusji o Superlidze. W skrócie: najbogatsze kluby Europy dogadują się tworząc nowe rozgrywki, dołącza do nich kilka nieco mniej bogatych i razem walczą między sobą o zwycięstwo w lidze która docelowo ma zepchnąć na margines obecną Ligę Mistrzów. Ostatecznie z pomysłu się wycofano, ale według mnie za jakiś czas wróci on do nas jak bumerang.
O co chodzi? Wiadomo. O pieniądze.
Między innymi pochodzące z tytułu praw telewizyjnych. Plus również o kilka innych kwestii ale nie na tym chce się dzisiaj skupić.
Bo co zrobić z ligami z drugiego bieguna, mając na myśli ich poziom? Takimi w których nie ma aktualnych gwiazd, jakość boisk pozostawia wiele do życzenia, nie zarabia się kokosów, jednym słowem: takimi które nie są wymarzonym miejscem do grania dla zawodowego piłkarza.
Na ciekawy pomysł wpadli w Mołdawii*. Otóż mecze Ligi Narodowej, najwyższej klasy rozgrywkowej w tym kraju, pokazywane są bezpłatnie na youtube. Zresztą nie tylko ligi, również krajowego pucharu oraz spotkań minifutbolu. Mało tego, transmisje są w jakości telewizyjnej, mamy tam ujęcia z wielu kamer, komentarz (po mołdawsku) oraz kilka innych atrakcji.
Czy to strzał w stopę? Wszak oddają za darmo coś co można by sprzedać do telewizji i na tym zarobić.
Niekoniecznie. Mówimy o lidze z czwartej dziesiątki europejskiego rankingu, tak samo jak nikt nie chce płacić za oglądanie filmów klasy B czy C, tak samo nie ma co oczekiwać że ktoś będzie skłonny wyłożyć pieniądze za dostęp do takich meczów.
Czy takie rozwiązanie ma zalety? Według mnie co najmniej dwie:
1 - Promocja ligi.
2 - "Okno wystawowe" dla piłkarzy - rynek transferowy to dzisiaj ogromny biznes, który zdaje się nie mieć granic. No właśnie, młody, ambitny piłkarz z takiej Azji czy Afryki może wybrać ofertę gry w Mołdawii (wszak to "już" Europa), bo dzięki temu może pokazać się w słabszej lidze licząc na transfer gdzieś dalej do poważniejszej piłki. A potencjalnie zainteresowany nim menadżer lub dyrektor sportowy nie musi szukać go jak igły w stogu siana, bo próbkę jego umiejętności może sprawdzić sobie w każdej chwili na swoim smartfonie. Finalnie dzięki temu zarabiać mogą również kluby.
*Dla jasności: Liga Narodowa nie jest jedyną ligą piłkarską pokazywaną na youtube. Robi to np. (odpłatnie) rosyjska Premier Liga.
Stadion klubu Codru Lozova (źródło: fmf.md)