Takie stacje radiowe jak RMF FM staram się omijać szerokim łukiem, ale także nie mam w zwyczaju "zakochiwać" się w danej piosence od pierwszego usłyszenia. Żeby jakiś utwór mi się spodobał za pierwszym razem, to już musi mieć w sobie to coś. Wczoraj właśnie usłyszałem utwór pana Madisona Marsa - "New Vibe Who Dis", który swoim brzmieniem przypomniał mi lata 80. Ten taki "mówiony/rapowany" wokal. Od razu mi się przypomniała piosenka Pet Shop Boys - West and Girls z 1985 roku... Ale to co nastąpiło później, aż mi rozwaliło czachę. Wykorzystali w tej piosence ten motyw na syntezatorze z piosenki Yazoo - "Don't Go".
Jestem ciekaw, czy za jakiś czas ta piosenka będzie mi się nadal podobać, czy będę nią rzygać. :D Czy to będzie miłość na całe życie (jak np. Alice DeeJay - Better off alone z 1999 roku), czy tylko przelotny romans. Chociaż nie jestem miłośnikiem tego gatunku muzyki. Tutaj tylko wkleiłem ten link, bo podobno z blockchaina nic nie zginie i żeby też nie zapomnieć tego utworu.