Miałem wrzucić wczoraj jeszcze raport z Acrtifit, ale już mi się przysnęło i tego nie zrobiłem.
Wczoraj miałem pobudkę o 3 rano, bo psu zachciało się na dwór i miałem gratisowe 1200 kroków. Ale to też mnie przeraża. Pies wchodzi w finalne lata swojego zycia. Zaczyna mieć problemy z tarczycą, czasem ma problemy z oddychaniem i od jakiegoś czasu pije wodę jak smok. I to mnie przeraża.
W pracy miałem przestój do godziny 11:00, bo maszynę znowu zasypało śrutem i trzeba było wzywać mechaników do pomocy. To też mnie zaczyna przerażać i wkurwiać. Potem jak usunięto awarię, trzeba było znowu ten śrut wrzucać do maszyny. Mimo, że pracowałem w masce antypyłowej i rękawiczkach, to ręce miałem czarne, a pół twarzy... Szkoda gadać.
Potem jak się wykąpałem po zakończeniu pracy, to jeszcze miałem czarny "podkład" wokół oczu. Wyglądałem jak Robert Smith z The Cure, albo Joker Heatha Ledgera, albo jakiś wokalista zespołu grającego rock gotycki.
Wczoraj miałem niezły wycisk. Trochę się spociłem i spaliłem kalorii. Siłownia połączona z aerobikiem gratis. Po południu czułem się tak, jakbym wrócił z treningu na siłowni, albo z biegania. To jest takie charakterystyczne uczucie. Ostatni raz tak się czułem będąc w wojsku. Drugi dzień też bez słodyczy, organizm odzwyczajony, to pewnie się domaga. A taki wuj!
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io