Dzisiaj był powrót do pracy po Nowym Roku i teraz sobie przypomniałem, że w Sylwestra byłem w pracy i zapomniałem wrzucić raport, a zrobiłem wtedy 18 tysięcy kroków. No trudno.
Dzisiaj powrót po Nowym Roku do pracy i to był Sajgon. Roboty nawalili, jeszcze tylko nas dwóch... trzech, bo reszta na urlopach. Dzisiaj w pracy dostałem po piź... że pod koniec dniówki miałem dość. Jak wróciłem do domu to od razu musiałem się drzemnąć. Dzisiaj miałem trochę wysiłku fizycznego i czuję się jakbym wrócił z siłowni, do tej pory (jest 23:17) bolą mnie wszystkie mięśnie.
Nie wiem co się ze mną dzieje, może to starość? Ale teraz szybciej się męczę, pocę i mam problemy z oddychaniem przy najmniejszym wysiłku fizycznym. Dzisiaj naprawdę miałem dość, pod koniec dniówki chodziłem jak zombi.
Jutro jeszcze będzie chodził ksiądz po kolędzie i wcale bym się nie obraził jakbym został dłużej w robocie.