Wczoraj nie wrzucałem raportu ponieważ byłem tak zmęczony, że już mi się nie chciało i poszedłem spać wcześniej.
Wczoraj w pracy maszyna, przy której pracuję odmówiła, "powiedziała", że "pierdzieli, nie robi" i wcale jej się nie dziwię. Jak nikt nie raczy zrobić jej remontu. Wczoraj pod koniec dniówki miałem już dość. Miałem też propozycję żeby w długi weekend (nawet w poniedziałek) przyjść do roboty, ale grzecznie odmówiłem. Nie jestem wołem pociągowym i też chciałbym sobie trochę odpocząć.