Wczoraj zapomniałem wrzucić raport z Actifit bo mi się szybko usnęło.
Miałem wczoraj pobudkę o 2:30 w nocy, bo psu zachciało się za potrzebą i nie ma zmiłuj, trzeba było wyjść. Dzięki temu miałem więcej kroków nabitych. Na szczęście Beta robi się coraz starsza i nie chce jej się wychodzić na dwór jak dawniej. Czasami trzeba ją wyciągać siłą.
Jak przyszedłem do pracy, to miałem już ponad 5000 kroków na koncie. W czasie przerwy śniadaniowej miałem już ponad 11000. A pod koniec dniówki miałem ich 16 tysięcy. Potem już jakoś poszło. Po południu prawie nie wychodziłem z domu, tylko renderowałem filmiki na YouTube i kończyłem opis "Garsoniery".