No proszę, a jednak da się wrzucić zaległy post z wczoraj. W sumie wczoraj dzień jak codzień w pracy. Zrobiło się robotę, a potem przez 2 godziny sprzątałem stanowisko. Ale znowu było zimno i trochę mnie...
Po południu przyszła do mnie książeczka, którą zamówiłem jakiś czas temu. Trzeba było ruszyć tyłek do paczkomatu. XD
Powoli kupka wstydu rośnie, ale już ogarniamy. Czytam już książkę o rzezi Nankinu z przełomu 1937 i 1938 roku, którą mi polecił @lesiopm. Naprawdę mocna rzecz. Jednocześnie szybko chłonie się tę książkę, ale czyta się ciężko.