Dzisiaj także blisko okrągłej sumy, ale już mi się nie chce na siłę robić tych kroków, a rzucać telefonem, czy chować do kieszeni i wyjmować nie zamierzam. Gramy uczciwie.
Dzisiaj, podobnie jak wczoraj, oglądałem Mistrzostwa Świata w lekkoatletyce, które odbywają się chyba w Katarze, jeśli dobrze pamiętam. Wczoraj po fenomenalnym finale konkursu skoku o tyczce mężczyzn (ale moim zdaniem zeszłorocznego finału Mistrzostw Europy, o którym pisałem rok temu, nie przebije) i rzucie oszczepem kobiet (ładnie Australijka wyrąbała dwie Chinki w ostatniej próbie, z piątego miejsca po złoto). Dzisiaj oglądałem między innymi finał rzutu młotem mężczyzn. Paweł Fajdek znów był bezkonkurencyjny. Zdobył złoty medal rzutem na odległość 80,50 m. Czwarty był Wojciech Nowicki, który rzucił 77,42 m. W przedostatniej próbie rzucił 79 metrów i mógłby mieć srebro, ale przy rzucie wypadł z koła i rzut był spalony. Ale i tak gratulacje dla wszystkich.