Dzisiaj rano mieliśmy mały atak zimy tego (końcówki) lata. Temperatura jak w końcówce listopada /na początku grudnia i jeszcze ten zimny, arktyczny wiatr. Chyba pierwszy raz od wiosny wyszedłem do pracy w bluzie na polarze, a na nią wrzuciłem jeszcze kurtkę typu "flyer" na polarze.
W robocie też nie było rewelacji. W przybudówce do hali produkcyjnej, gdzie jest moja maszyna, było 13°C. Na samej hali od samego rana też nie było cieplej, ale później jak wyszło Słońce, to się trochę nagrzało. Ale nie tam u mnie.
Na szczęście nie było nic pilnego do roboty, to też nie nadwyrężałem swojego ciała, ale było tak zimno, że nie chciałem siedzieć bez ruchu.