Dzisiaj trochę kroków narobiłem i trochę się nadźwigałem w pracy, że do przerwy miałem zrobione około 10k kroków i miałem już dość. Chciałem wyjść po południu na dłuższy spacer, ale nogi pewnie odmówiłyby posłuszeństwa. Do domu bym chyba wracał na wózku inwalidzkim.