Dzisiaj kolejny raz razem z żoną byliśmy w Poczdamie, ale zanim tam pojechaliśmy, musiałem zawieźć małą do przedszkola. Po kilku dniach przerwy, ponownie nie było łatwo. Córka nie chciała w ogóle wejść do środka i przedszkolanka sama musiała ją wziąć na ręce i wprowadzić do sali. Za to po przedszkolu córka była bardzo zadowolona, pewnie musi się znowu przyzwyczaić do rytmu z przedszkolnego. Jedno jest pewne - dłuższe przerwy jej nie służą.
Później wybraliśmy się do wspomnianego Poczdamu, pogoda znowu nie była łaskawa. Ciągle padał dasz, co uniemożliwiło dłuższe zwiedzanie. Jednak żona załatwiła jedną sprawę, a później wybraliśmy się na spacer.
Zwiedziliśmy kilka miejsc oraz parę sklepów i wracaliśmy z powrotem do domu, ale o tym dodam post jutro.