Dzień zaczął się źle. Nie dość, że późno poszedłem wczoraj spać, to jeszcze okazało się, że córka zaczęła mieć katar, więc... nie spała, a my (rodzice) razem z nią i zasnąłem dopiero około godziny 3:30
Po nieprzespanej nocy, wstałem kilka minut po godzinie 7:00, zrobiłem sobie kawę i poczekałem z obudzeniem córki do 8:00, by trochę pospała. Gdy ją obudziłem, odrazu było wiadomo, że do przedszkola nie pojedziemy.
Dlatego zjedliśmy śniadanie i udaliśmy się do lekarki i... do końca tygodnia siedzimy razem z córką w domu. Pewnie znowu będzie ciężko jej wrócić do przedszkola, bo od czasu ostatniej choroby, dopiero wczoraj bardzo chętnie do niego szła. No cóż... Od poniedziałku pewnie zaczniemy wszystko od nowa 😁
Po powrocie od lekarki, zrealizowaliśmy receptę (leki są za darmo), poszliśmy jeszcze do sklepu obok przychodni i musieliśmy jeszcze wyjść z psem, więc poszliśmy na spacer do pobliskiego lasu.
Później już siedzieliśmy w domu, ja zrobiłem obiad i czekaliśmy na żonę. Moje dziewczyny szybko poszły spać, a ja jak zwykle muszę iść jeszcze z psem i pewnie znowu posiedzę sobie dłużej, a co mi tam 😉
Pamiętacie jak pisałem w jednym z raportów jakieś 2 tygodnie temu, żebyście trzymali kciuki za pewną sprawę, o którą się starałem?
Dzisiaj przyszła odpowiedź, a co to jest i jak się skończyło, napiszę jutro 😋