Widok z wiaduktu na dworcu Struveshof w Ludwigsfelde
Dzisiaj wstałem dosyć wczesnie i tak średnio się wyspałem. W każdym razie miałem wielką motywację, by dokończyć mój post na temat Ludwigsfelde. Dlatego po zaprowadzeniu córki do przedszkola, wykorzystałem ładną pogodę i poszedłem porobić brakujące zdjęcia do posta, którego tak naprawdę miałem już napisanego od kilku dni.
Na szczęście konkretnie wiedziałem jakie chcę zdjęcia, więc nie było problemu z zastanawianiem się nad miejscami. W każdym razie "obchód" zajął mi łącznie 1.5 godziny i chwilę przed 11 byłem z powrotem w domu i zabrałem się odrazu za dokończenie posta.
Później zaliczyłem jeszcze spacer z psem, sprzątaniem w domu i już trzeba było przygotowywać obiad... W międzyczasie jeszcze pojechałem po córkę do przedszkola. Ot takie życie (narazie) "kury domowej" 😋
Wieczorem jeszcze obowiązkowo z psem i uzbieralo się prawie 15 tys. kroków.
Widok z okna o 7:04