Wczoraj w związku z tym, że w Niemczech było święto, a pogoda była ładna, rano z córką wybrałem się na spacer z psem. Pozbieraliśmy szyszki oraz kasztany do stroika, który mamy zamiar zrobić w weekend.
Poza tym wybraliśmy się całą rodziną do lasu na grzyby. Efektem były pełny kosz i wiadro. Grzyby teraz zostaną wysuszone i w zimę będzie można coś z nich zrobić do jedzenia, ale to już raczej kwestia mojej żony 😉