Twisted Treeline - Gragas ft. Dirapa

atnazo(77)
Published in
#dtube
Words
409
Reading
2 min
Listen
Play
7y


Siemaneczko Ziomale!

Tym razem zagrałem grubym chłopem na dolnej alejce w lesie standardowo Dirapa, jednak od początku gry miał pewne problemy techniczne ze swoim clientem Lola. Zeszło trochę czasu, bo ja wie z 5 minut zanim ten młyn udało mu się ogarnąć. Jednak nie to było najbardziej istotne w tej gierce, albowiem mieliśmy dosyć mocny zespół złożony typowo pod Yasuo, żeby chłop się nie musiał zbytnio wysilać z odpaleniem R na przeciwnikach. Wyszło jak wyszło, zupełnie jak z podrywem laski, która tylko widzimy od tyłka. Niby wszystko fajnie, ale z tyły liceum a z przodu muzeum, niestety. Yasuo to jednak nie był ani mistrz wpierdolu, ani pretendent do złotej nagrody MVP w tym meczu. Co tu dużo mówić.. kiedy chłop uzbierał kilka monet na itemy myślał, że sam rozprawi się z przeciwnikami w pojedynkę! Plan może i zuchwały, ale co z tego jak przekręcał się jak licznik do Passata. Nie było w tym by nic złego, gdyby nie fakt, że kręcił licznik do przodu z przebiegiem, zamiast do tyłu. No niestety i takie gierki się zdarzają, że chcesz bardzo a chłop nie do końca rozumie o co chodzi i gra tylko na mapie Twisteed Treeline, bo chce sobie ponabijać punkty do splitu, żeby miał potem kilka nagród pod koniec sezonu, bo wiecie co taki brązik mentalny, może potem mieć pod koniec sezonu.. te kilka nagród za nabicie kilku punktów w trakcie splitów. Wracając do mnie i Dirapy. Dirapa miał problemy techniczne, które zażegnał szybko, no może nie tak szybko, ale przynajmniej w bazie i z wynikiem na Pazdana, bo przecież na zero trzeba trzymać wynik. Ja natomiast na grubasie, takim z rudą grzywą trzymałem fason w farmie, robiłem akcje przypał a Yasuo coś tam nawet killa mi podpierdolil, bo w sumie skład był robiony pod niego. Dirapka wrócił, zaczęła się gierka na dobre, szkoda, że nie wziołęm leków na nadmierne wyzywanie głąbów, albo czegoś na uskokojenie, bo naprawdę szlak mnie trafiał jak widziałem takie zagrania niedoszłego mistrza yasuo. Suma sumarów, wyszło tak, że Yasuo, który kontruje Garena na linii dostał takie baty jak piniata na urodzinach dzieci. Tak dzieci, bo nawet dziecko by potrafiło to lepiej zagrać, gdyby chciało współpracować ze sojusznikami. Końcówka była tragiczna, grałem coraz lepiej, Dirapa już prawie się wyrzygał z sił, żeby tylko coś ugrać w tej gierce a i tak w walce z przeżartym Garenem nie udało się nic zrobić. Chłop był jak ostatni bastion, którego nie dało się zdobyć.


▶️ DTube
▶️ IPFS
Twisted Treeline - Gragas ft. Dirapa | Ecency