Skoro szła pierwszy raz po tej ścieżce to jak można mówić o jej trudzie, cierpieniu i o "rozwaleniu jej". Krótki spacer, do tego mała anomalia pogodowa a Ty już z tego tragedię w wierszu wielką robisz.
Na przyszłość proponuję trzymać się szlaków, bo są nieźle oznaczone!
RE: Po płatkach