Words
101
Reading
1 min
Listen
Play
7y
Moim zdaniem to nie do końca to samo :-). Tacy aktorzy angażowani są by grać w filmach, które można by nazwać odgrzewanymi kotletami. Ktoś próbujący na siłę skubnąć trochę z chwały minionego, wykorzystać energię powszechnie znanego, dobrego/kasowego filmu wymyśla sobie, że aktor, który jest twarzą tamtego sukcesu może przekonać wszystkich (widzów, producentów, inwestorów), że warto wydać na ten film jakąś kasę. Oczywiście żaden taki film, sukcesu nie odnosi, starzy aktorzy znów zostają zapomniani i wszystko wraca do starego, nieco smutnego porządku :-).
Od razu podsunę Wam kontrargument, przeciw temu co sam powyżej napisałem :-). Mianowicie Blade Runner a raczej Blade Runnery.
RE: "Małe kłamstewka" - ku chwale kobiet!