
O zaletach jeżdżenia autobusem po Londynie nie trzeba nikogo przekonywać. Miejsca na górnym pokładzie przy przedniej szybie są zwykle zajęte przez turystów

Parę dni temu musiałem wybrać się do Peckham (gdzie nigdy w życiu nie byłem) z Clerkenwell (gdzie byłem po raz pierwszy. Poniżej kilka zdjęć z trasy autobusu jadącego z północy na południe Londynu.

Pejzaż miejski zmieniał się dość szybko za oknem, od w miarę zadbanego Clerkenwell i Farringdon (mijaliśmy niedaleko kościół św. Bartłomieja znany z filmu Cztery wesela i pogrzeb), przez urzędniczy Holborn aż do Blackfriars Bridge.


Po drugiej stronie Tamizy widok się stopniowo zmieniał. Nie zdążyłem zrobić zdjęcia obelisku, będącego drogowskazem z czasów króla Jerzego, oznaczającym odległość 1 mili od London Bridge.

Jeżeli dobrze się przyjrzeć muralowi Kossowskiego, o którym niżej, to można na nim zauważyć dyliżans jeżdżący trasą Camberwell Oxford Street Peckham stojący przy Elephant & Castle. Nazwa stacji metra pochodzi od nazwy gospody, która została założona w 1765 roku. W każdym razie słoń z zamkiem na grzbiecie był herbem cechu nożowników Worshipful Company of Cutlers od 1622 roku.

Naszym celem był budynek dawnego North Peckham Civic Centre a właściwie ceramiczna dekoracja autorstwa Adama Kossowskiego. Kossowki będzie miał wielką wystawę w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej na której pojawią się projekty do tego muralu. Niestety budynek Civic Centre jest już tylko wspomnieniem po idealistycznych projektach ożywienia i podniesienia poziomu kulturalnego dzielnicy. Jest już skazany na rozbiórkę, mural na szczęście ma być przeniesiony, ale trudno przypuszczać że nowe miejsce będzie korzystniejsze niż to dla którego został zaprojektowany. Everlasting Arms Ministry Pentecostal church, który był ostatnim najemcą budynku już się stąd wyprowadził i teraz budynek stoi pusty.

