Dziennik #207/2023 - i znowu zmiana

Dobry wieczór.

Bardzo mało spałam. Nie mogłam usnąć, a jak już usnęłam to się co chwilę budziłam co poskutkowało tym, że o godzinie czwartej rozpoczęłam dzień. Zdecydowanie za wcześnie.

Mam dzisiaj urlop, więc po ogarnięciu ważnych spraw postanowiłam zrobić te mniej ważne i poświęciłam czas na granie. Też mi się coś od życia należy, więc postanowiłam zrelaksować się przy Disco Elysium i RimWorldzie. Był to niezwykle satysfakcjonujący dzień jeśli chodzi o rozrywkę. W kwestii jedzenia również, ponieważ na drugie śniadanie wjechała owsianka z jogurtem i bananem, pycha.

20231003_112936.jpg
Źródło: fotografia własna

Popołudniu pojechałam na kontrolę do psychiatry i cóż mogę powiedzieć, nie jest dobrze. Mam zwiększoną kawkę antydepresantów i za tydzień mam się pokazać do kontroli. Nie jest jeszcze tak źle jakby mogło być, ale pani doktor szybką reakcją chce mnie wyciągnąć z kryzysu. Jestem jej za to wdzięczna bardzo, bo sama mam dosyć ostatnich dni. Proponowała mi wzięcie L4, żebym odpoczęła, ale odmówiłam, nie chcę, żeby w pracy widzieli L4 od psychiatry poza tym nie wiem czy takie siedzenie w domu nie podziałałoby jeszcze gorzej niż praca.

Po powrocie do domu zrobiłam obiad i był to makaron z kurczakiem i do tego porcja warzyw. Pozornie nic do siebie nie pasuje, ale było smacznie i to cieszy.

20231003_173203.jpg
Źródło: fotografia własna

Jest to kolejny dzień, kiedy bez problemów utrzymuję dietę. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa, bo bałam się, że początek drogi będzie znacznie trudniejszy niż jest. Ssanie na słodkie również powoli spada, a to dobry znak. Z tym miałam największy problem, bo chyba się uzależniłam do cukru.

Wieczór to błogie nic nie robienie i oglądanie Rodzinki.pl. I tyle, dzień totalnie bez historii.

Do juterka.

H2
H3
H4
3 columns
2 columns
1 column
2 Comments