Ocean nocą, porywisty wiatr, wysokie fale, szalejący sztorm i rybacki kuter, który stracił maszyny. Konieczna jest ewakuacja załogi. Do akcji zostaje wysłany śmigłowiec amerykańskiej Straży Przybrzeżnej.
Ocean jest nieprzewidywalny i dochodzi do katastrofy w której ginie prawie cała załoga śmigłowca, przy życiu zostaje ratownik - nurek i jeden ciężko ranny członek załogi ratowniczej... Są sami, na środku oceanu w centrum szalejącego sztormu. Nim śmigłowiec runął do oceanu nadał sygnał „mayday, mayday, mayday”.
Ratownik utrzymując na wodzie rannego kolegę mówi do niego:
Trzymam Cię, jest dobrze, przylecą po nas
W centrum dowodzenia Straży Przybrzeżnej, oficer dyżurny podejmuje decyzje o natychmiastowym wysłaniu w rejon katastrofy kolejnego śmigłowca ratowniczego oraz będącego w powietrzu samolotu Lockheed C-130 Hercules. C-130 ma jednak zbyt mało paliwa... Wtedy padają słowa:
Nie obchodzi mnie to, niech wyłączy jeden silnik, Ben musi wiedzieć, że nie jest sam...
Co stanie się dalej dowiecie się sami oglądając wyreżyserowany w 2006 roku przez A. Davisa film o amerykańskiej Straży Przybrzeżnej pt. "The Guardian".
Nie będę jednak dziś pisał o tym filmie ale o mechanizmie, który pozwala ludziom przetrwać w trudnych, kryzysowych sytuacjach i dzięki temu ocalić życie a słowem kluczem będzie - posiadanie celu.
W 1957 roku Curt Richter profesor Szkoły Medycznej Johna Hopkinsa, przeprowadził składający się z dwóch części eksperyment z udziałem szczurów. W pierwszej części eksperymentu umieścił szczury w pojemnikach z wodą i polewając je z góry silnym strumieniem, dodatkowo utrudniał im utrzymanie się na powierzchni wody. Przeważnie po okresie ok. 15 min szczury znajdujące sie w sytuacji bez wyjścia tonęły.
W drugiej części eksperymentu wycieńczone szczury były wyjmowane z pojemników z wodą, osuszane, karmione i wypoczywały. Następnie ponownie lądowały w pojemnikach z wodą. Tym razem potrafiły pływać nawet 60 h nim utonęły. Skąd ta zmiana?
Cel... To posiadanie celu motywowało je do działania i nie poddawania się. Richter określił to efektem posiadania celu. Szczury drugiej części eksperymentu miały cel: Pozostać przy życiu do następnego wyłowienia!
Podobnie jak szczury, osamotnieni w piekle sztormu ratownicy musieli przetrwać do czasu aż nadciągnie pomoc zwiastowana przez zrzucającego im tratwę ratowniczą C130. Wiedzieli, że pomoc nadejdzie, to trzymało ich przy życiu i nie pozwalało biernie poddać się i czekać na śmierć, oni czekali na ratunek.
Brak kontroli i bierne poddanie się losowi zastąpił wyuczony optymizm, który stawiając cel - czekaj na nadchodząca pomoc, pozwala ocalić życie.
Jak taką kontrolę nad własnym losem w sytuacji kryzysowej odzyskać uczą się ludzie min. na kursach przetrwania. Stawiaj sobie małe cele ich osiąganie da Ci poczucie kontroli nad własnym losem. Przykładowo takim małym celem może być w sytuacji katastrofy znalezienie schronienia, nadanie sygnału alarmowego, przetrwanie nocy w nieznanym ternie... Cele mogą być różnorodne, ważne by były na daną chwilę osiągalne co wzmocni nasze przeświadczenie o tym, że kontrolujemy sytuację i to może ocalić nam życie.
Być może eksperyment Richtera wyda Wam się okrutny i barbarzyński jednakże wnioski jakie wygenerował są do dziś aktualne. Za bardziej drastyczny uważam przeprowadzony kilka lat później przez Martina Seligmana eksperyment, który przy okazji badań nad teorią wyuczonej bezradności i zaburzeniami depresyjnymi, potwierdził wnioski Richtera. W tym eksperymencie grupą badawczą były psy. Nie chcę o tym więcej pisać, jestem przeciwnikiem przeprowadzania badań na zwierzętach. Zainteresowanych odsyłam do dostępnej w sieci literatury tematycznej.
Reasumując to cele jakie sobie stawiamy i ich osiąganie determinują nasz optymizm i nadzieję na pomyślne rozwiązanie problemu a co za tym idzie w krytycznych sytuacjach pozwalają nam odzyskać kontrolę nad własnym życiem. Ta właśnie metoda postępowania może pomóc nam przetrwać trudne chwile...