RE: Negocjacje to raczej improwizacja, niźli nauka...(Dominikana z plecakiem #20)
Hiszpańskiego zacząłem się uczyć jakoś na miesiąc przed wyjazdem, wtedy, gdy byłem pewien, że jadę, więc mój język był na zasadzie Kali jeść, Kali pić. Ale na szczęście jakoś się udało dogadać i finalnie zajrzeć diabłu w usta :)
RE: Negocjacje to raczej improwizacja, niźli nauka...(Dominikana z plecakiem #20)