Świetny wpis. Ja akurat dopatruje się w koronawirusie nie tylko kozła ofiarnego ale i również, a może przede wszystkim przemian społecznych jakie w ostatnich latach nastąpiły. Wirus ten pokazał, że granice naszych państw są iluzorycznym odzwierciedleniem naszych ograniczeń oraz tego, że dziś jest nam bardziej po drodze z wieloma kulturami oraz ich przedstawicielami niż kiedykolwiek miało to miejsce. Nigdy wcześniej nie byliśmy tak blisko wielu kultur jednoczenie choć fakt całe nasze ludzki gatunek podróżował to w życiu nie było nam tak łatwo się przemieszczać nie tylko fizycznie ale i psychicznie lub też na poziomie duchowości czy tam energii.
Moim zdaniem kronawirus, a właściwe ta pandemia strachu doprowadza do jeszcze większej ilości zgonów i zachorowań. Czemu? Zastawiam się ile osób popełniło samobójstwo ze strachu przed koronawirusem oraz ilu osobom strach tak mocno osłabił odporność, że się zarazili i umarli. Kto by się tym jednak przejmował gdy media (TV itp) mają teraz najlepszą oglądalność i klikalność od lat.
Mam nieodparte wrażenie, że cała historia z tym wirusem nie wygląda tak jak się nam to przedstawia w mediach, ale o tym kiedy indziej.
Na koniec ciekawy wpis Donalda Tumpa.
To jest tak wymowne, że komentarz jest zbędny.
RE: Filozofia koronowirusa