Wigilia na drzewie

Words
1023
Reading
5 min
Listen
Play
8y

Była wigilia. Zostało sporo brudnych naczyń i trochę sałatki. No i poplamiony barszczem obrus oraz pusta butelka pachnąca jabłkami...

Niby wszystko było umówione, choć bez sztywnych ram. Dziewczyny przygotowały potrawy i ciasta, pyszny keks od bowess@bowess z prażonymi orzechami, murzynek od nieidealna.mama@nieidealna.mama z błyszczącą czekoladą, angatt@angatt zrobiła mazurka - równie dobrego, choć w biegu święta jej się pomyliły. Nie ważne, wyszedł rewelacyjny. Tylko anshia@anshia zapomniała o wypiekach, bujała się od gałęzi do gałęzi i cały czas podjadała.

Z okazji wigilii na drzewie była dyspensa na rybę, taka tradycja. grecki-bazar-ewy@grecki-bazar-ewy przygotowała ją zgodnie z najlepszą grecją tradycją. Udało się na Teneryfie złowić piękny okaz, więc tomii@tomii szybko przetransportował ją do lasu. Był oczywiście barszcz z buraków, zrobiony przez Wiadomokogo. Ostry mu wyszedł, tak jak lubię, choć pozostawiał nieco kwaśny posmak. Ekipa z @Sp-group postanowiła zrobić bigos. Wiele dni go przygotowywali. Mówiono, że smaczny i ciekawy w smaku, choć sam nie jadłem, bo mięsny.

fervi@fervi z barbarossastudio@barbarossastudio zgłosili się dzień wcześniej na ochotnika do lepienia uszek. Za pomocnika wzięli jakiegoś Rosjanina, więc na początku wigilii siedzieli nieco zgaszeni. Tylko fervi@fervi aktywował się, jak suseł z Alicji w Krainie Czarów, na słowo blockchain. Ale uszka im zawodowe wyszły! Trzy.

Była oczywiście i choinka… Zadbał o nią foodini@foodini, który z braku laku przysłał palmę, trochę bananów zamiast bombek i langustę jako szpic. Dobrze, że pkocjan@pkocjan udało się trochę ozdób zrobić, które wyglądały już bardziej swojsko. Zmarznięci Moniś i @Suchy przebrali się za Krakowiaków, bo w wypożyczalni nie było już strojów elfów. Był też Mikołaj i prezenty…

Z Mikołajem był problem, bo po pierwsze nikt nie miał na tyle solidnej brody, a po drugie wiadomo, że Mikołaj nie dostanie prezentu! Postanowiliśmy losować. Padło na glass.wolf@glass.wolf i tu zaczęły się schody… Wilk nie chciał dolepić sobie brody! Powiedział, że goli się od przedwojnia i z brodą będzie źle wyglądał. Po długich negocjacjach zgodził się na specjalnie na tę okazję przygotowany przez alcik@alcik’a, męski brodnik z doklejoną watą i brokatem. Całe szczęście wyraził zgodę na czapkę z pomponem, ale zażyczył sobie czerwonej togi, stylizowanej na późny antyk. Razem z Krakowskimi elfami u boku wyglądał… bardzo dobrze. O dziwo jego zmysł estetyczny stworzył całkiem przyzwoitą wersję yeti na toga-party wśród Polonii w Chicago. Całość dopełniał dobrze wypełniony wór.

Umowiliśmy się, że każdy, jak to na wigilię, przyjdzie (przyleci, przypłynie) trzeźwy. No, jak to w życiu bywa, kilka osób się wyłamało. A w zasadzie większość… W końcu takie okazje nie zdarzają się codziennie. bowess@bowess z angatt@angatt ukradkiem sączyły piernikowy likierek... noisy@noisy jakąś nalewkę, bo mówił, że zmarzł i musi się rozgrzać. jacekw@jacekw wykpił się domową tradycją i razem z dyzia@dyzia sączyli czerwone wino. yavinlecretin@yavinlecretin gdzieś leżał odpoczywając po wcześniejszych aktywnościach, ale powiedział, że zaraz się rozbudzi i wstanie. Biedny mizej@mizej - nikt nie chciał łamać prawa i poić nieletnich alkoholem, choć na innej partii drzewa saunter@saunter razem z tomosan@tomosan siedzieli w oparach absurdu, łamiąc inną ustawę. Wilk wział wszystkie substancje na raz, więc każde rozdanie prezentu, poprzedzał dygresją i historyjką, chichotając co jakiś czas z niewiadomego powodu i robiąc znaczące pauzy. To wszystko spowodowało, że prezenty zupełnie się pomieszały…

@Bowess dostała oryginalną kopię Rolanda TR 606, który pierwotnie był przeznaczony dla yavinlecretin@yavinlecretin. Miał do niej trafić Słownik slangu młodzieżowego, ale dostał go mizej@mizej, któremu Mikołaj miał wręczyć zestaw polskich fontów i medal za pracowitość - one ostatecznie trafiły do yavinlecretin@yavinlecretin. Pomieszanie z poplątaniem. nieidealna.mama@nieidealna.mama dostała saturator, który miał być dla soundworks@soundworks. Zobaczyła w środku lampy i oporniki i uświadomiła sobie, że to jakaś muzyczna zabawka, a już się ucieszyła, że będzie mogła w lecie robić wodę sodową. psychepl@psychepl dostał półroczny przydział buraków i kapusty, który miał być dla foodini@foodini i see-it-feel-it@see-it-feel-it, by nie zapomnieli o smaku Ojczyzny. Tomik poezji dla rozku@rozku o tematyce żeglarskiej trafił do barbarossastudio@barbarossastudio, który nawet ucieszył się z tytułu “Fale”, myśląc, że to podręcznik do fizyki.

astromaniak@astromaniak miał dostać nową lunetę, jednak przypadła ona w udziale fervi@fervi’emu, który marudził, że zbliżenie jest zbyt duże i będzie mógł oglądać jedynie centymetr koronkowej bielizny sąsiadki z bloku... w sąsiednim mieście. @Hallmann akurat trafił na swój prezent i dostał nowy piękny aparat fotograficzny. Zaczął nawet nim robić pierwsze zdjęcia z Wigilii… Jednak nie wiadomo czemu, za każdym razem fotki przypominały Rygę, albo Lwów… grecki-bazar-ewy@grecki-bazar-ewy dostała podręcznik młodej żony, który miał być dla foggymeadow@foggymeadow - ta natomiast w swoim pakunku od Mikołaja dostała roczną prenumeratę ilovecryptopl@ilovecryptopl. Jej radości nie było końca…

julietlucy@julietlucy z niewiadomych powodów rozpłakała się na widok swojego prezentu - dużej maskotki lwa z jakiejś kreskówki. barbarossastudio@barbarossastudio miał dostać dobry alkohol, ale trafił on do czaszi@czaszi. Pomyłka bolesna, choć ją suszyło po ostrym barszczu. Kompletny misz-masz!

Z każdym prezentem i pomyłką Szklany Wilk był coraz bardziej rozbawiony. rafalski@rafalski już zastanawiał się czy Mikołajowi rekordy w bazie danych się nie pomieszały i czy nie wołać kolorowa.wedzma@kolorowa.wedzma, która ma praktykę w zajmowaniu się takimi przypadkami, jednak skala bałaganu przerosła jego wolę naprawy. Zreszta wszyscy zaczęli już przyzwyczajać się do swoich pomylonych prezentów: @Bowess w słuchawkach zaczęła tworzyć pierwsze bity i transowe sekwencje basowe, psychepl@psychepl zastanawiał się nad dorobieniem barszczu, bo bigosu miał w tym roku za dużo, foggymeadow@foggymeadow analizowała wykresy i zaczęła omawiać tegoroczne spadki z jacekw@jacekw, który ze zręcznością żonglera wyliczał wszystko na nowo otrzymanym liczydle. wadera@wadera i kusior@kusior ustalili, że filmami sie wymienią i zobowiązali do recenzji na blogach. rozku@rozku i wadera@wadera usiadły przy Barbim, który odnalazł w sobie ukryty talent oratorski, a słowa żeglarskiej poezji, którą deklamował niemal je zaczarowały. Między wierszami śpiewał smutne szanty. Tylko rumu brakowało…

Nagle wszystko ucichło. Cały las zastygł a z jednej z gałęzi słychać było cichy śpiew saunter@saunter:

Oj, maluski, maluski, maluski, jako rękawicka
Alboli tyz jakoby, jakoby kawałecek smycka.

Zaraz potem, z drugim wersem dołączyła się mespanta@mespanta, nie wiadomo skąd zakładając góralską chustę na głowę…

Cy nie lepiej by tobie, by Tobie siedzieć było w niebie
Wsak Twój Tatuś kochany, kochany nie wyganiał Ciebie.

Potem dołączyły się dziewczyny z gałęzi kulinarnej, grecki-bazar-ewy@grecki-bazar-ewy oraz sweetsandbeyond@sweetsandbeyond i zdrowie@zdrowie, które pojawiły się nieco spóźnione...

Tam kukiołki jadałeś, jadałeś z carnuską i miodem,
Tu się tylko zasilać, zasilać musis samym głodem.

Refren śpiewali już wszyscy. Cicho, niemal mrucząc...

Śpiewajcie i grajcie mu
Małemu, małemu

Małemu, małemu… Niosło się po lesie...

Peace and love veggie-sloth@veggie-sloth

Wigilia na drzewie | Ecency