Całe środowisko jest już zatrute, możemy wybierać jedynie mniejsze zło. Toksyczne jest już praktycznie całe pożywienie, tylko dopóki potrafimy się utrzymać w pozycji pionowej mamy gdzieś jakieś tam glifosaty. Nawet w Himalajach nie ma już czystego śniegu. Bardzo stare pozostałości zwłok z cmentarzy przedostają się do wód gruntowych, a te niczym nasz system krwionośny krąży i miesza się z pozostałymi ciekami.
Zeszłego roku zakupiłem tester pożywienia. Moja konkluzja jest następująca. Należy jeść jak najmniej w ogóle. I nie to co smakuje i nam się wciska, lecz to co potrzebują nasze ciała.
Glifosaty i inne rakotwórcze świństwa, to efekt chciwości producentów i handlowców, dla których zysk z powierzchni jest najważniejszym parametrem. Co prawda bez nich zbiory byłyby mizerne, ale cóż to za problem w dobie gdy się szarpiemy na bazy na Marsie.
Wracając do wody. Używałem różnych jonizatorów, których konserwacja wymagała nakładów finansowych. Od roku piję wodę szungitową, którą na dziś uważam za prawie bezpłatną, ponieważ 1 kg szungitu wystarcza na kilkanaście miesięcy przy koszcie około 15 euro za kg. Wytwarzana w domowych warunkach. Google - szungit.
Szungit
Swoją drogą, wysyłamy sondy na Marsa a nie jesteśmy w stanie skonstruować tuby przeznaczonej do dokładnego diagnozowania organizmu. Łącznie z analizą ubytków pierwiastków i określeniem ilości i rodzaju metali ciężkich.
Oglądałem kiedyś na yt filmik o życiu w Butanie. Na pytanie reportera o używanie nawozów sztucznych, pani pracującą w jakimś pegeerze obruszyła się "przecież nawozy są szkodliwe". Nie wiem czy dobrze zrozumiałem ale zdaje się że tamtejszy król zabronił sprowadzania i używania na roli środków chemicznych. Wie ktoś gdzie leży Butan? Bardzo chciałbym poznać jakieś statystyki związane z popularnością nowotworów w tym rejonie.
Można? Można, ale trzeba myśleć o następnych pokoleniach, a nie dbać o to aby dociągnąć do własnej emerytury, a dzieci i wnuki niech się martwią. Jestem bardzo zły na te wszystkie, urzędnicze tłuste dupy, potrafiące myśleć jedynie w kategoriach ekonomicznych. I głównie o swoich przyjemnościach. Eh...
RE: Trujący świat glifosatu cz 1 - Wyniki badań