Uważam, że środki techniczne (przestawianie łóżek w burdelu) jest nieskuteczne. Przeważająca, szara, głupia i chciwa masa jest zbyt bezwładna aby dało się cokolwiek zrobić. To tak, jakby szczotką do zębów czyścić wygódkę za stodołą. Tam trzeba wrzucić granat i zapomnieć. Wszelkie zmiany typu administracyjnego będą bezskuteczne jeśli nie będzie temu towarzyszyła świadomość obywatelska. Ale to nie u nas i nie teraz, więc wszelkie szarpanie się z wiatrakami zawsze będzie nieskuteczne.
Pozbędziemy się wszy, pojawią się inne parazyty, ponieważ natura nie toleruje pustki. Powsadzamy winnych przekrętów do pierdla, a w tym czasie zastąpi ich nowa generacja. To wysiłki jałowe, zupełnie jak beznadziejna walka z narkotykami.
Jedynym, skutecznym wyjściem jest w mojej opinii doprowadzenie do sytuacji, w której zbiorowy, społeczny umysł wyprze ten głupi, chamski, chciwy, warcholski i zastąpi go etycznym patriotyzmem. Wtedy wszelki zakazy i nakazy nie będą już tak potrzebne, ponieważ ludzie będą się kierować etyką i przyzwoitością. Ale aby to osiągnąć należy zacząć od edukowania w tym zakresie samego siebie, utrwalać atrybuty takie jak empatia, etyka, cierpliwość i edukacja. I tu jest pies pogrzebany, ponieważ bardzo trudno jest w naszym, nastawionym na agresywną konsumpcję świecie stworzyć zbiorowy, czysty, ukierunkowany na ogólny dobrostan umysł. Zawsze nasze sprawy, naszej rodziny będą ważniejsze niż interes społeczny. Powszechna niezdolność do poświęcenia kawałka siebie w intencji budowania dobrostanu całej społeczności jest główną przeszkodą. Problemu takiego nie mieli Aborygeni, Indianie czy Buszmeni na Kalahari. Istnieli jako grupa, zupełnie jak mrówki.
RE: NIe PO nie PIS tylko POPIS!