Jestem nastawiony bardziej pesymistycznie. Dopóki nie rozwiążemy naszych problemów tu na Ziemi, eksploracja kosmosu nie będzie miała sensu. Bo problemy z którymi się borykamy obecnie to kwestia niedoskonałości umysłu który je stwarza.
Jeśli chodzi o Księżyc, to astronauci którzy którzy na nim lądowali ujawniają, że byli świadkami istnienia na nim obiektów sztucznego pochodzenia, a nawet postaci które ich obserwowały z daleka. Nieoficjalna wersja mówi, że człowiek jako przedstawiciel agresywnej rasy dostał bana na eksplorację powierzchni Księżyca, a może nie tylko. Rosjanie pierwsi udokumentowali sztuczne struktury po zawsze niewidocznej z Ziemi stronie Księżyca. Rozmawiałem przed laty z osobą, która czytała nieutajnione jeszcze wtedy kopie odręcznych notatek astronautów. Badania sejsmiczne pozostawionej na jego powierzchni aparatury wskazują, że nie jest on pełnym ciałem. Dodatkowo w konfuzję wprowadzają obserwatorów pojawiające się czasem błyski światła, sugerujące na prowadzenie prac z użyciem technologii.
Poważnym problemem jest stworzenie w miarę wiarygodnej hipotezy jego powstania. Oderwanie od innej planety nie jest już w modzie. Obraz zaciemnia również fakt, że jako jedyne obserwowane ciało odmawia obrotu wokół własnej osi, jakby miał coś przed nami coś do ukrycia. Poza tym nie pasują jakieś proporcje jego masy do orbity po której się porusza wokół Ziemi (jest zbyt blisko) co by potwierdzało tezę o jego pustych wewnątrz przestrzeniach. Oprócz Księżyca bodajże Fobos ma swoje fochy, obracając się wokół swojej osi wbrew zasadom przyzwoitości.
Zagadek jest więcej, również dotyczących Marsa, ale rozpisywanie się o nich niekoniecznie ma sens. Sens miałoby pełne ujawnienie społeczeństwu wszystkich obserwacji, traktowanych przez cichociemne służby niczym archiwa watykańskie. Takie ukrywanie informacji (np. retuszowanie partii powierzchni planety ciekawych struktur na Google Earth, zdjęcia wyglądających na nienaturalne przedmioty autorstwa Curiosity, ponoć ślady promieniowania świadczące domniemanym wybuchu jądrowym i inne) powinny być ujawniane i sortowane pod względem wiarygodności.
Ukrywanie przed ludzkością ważnych dla niej informacji jest nieuczciwe, a różne przecieki stanowią pożywkę dla producentów szkodliwych społecznie teorii spiskowych, co nie powinno mieć miejsca w nauce. Badanie kosmosu zacząłbym tu na Ziemi od zbierania i porządkowania wiarygodnych informacji.
RE: Co w kosmosie piszczy? Przyszłość astronomii moimi oczami.