Tak, wiem. Ale popychanie, nawet ku prawdzie prowokuje opór. Ludzie jej nie nie akceptują, jeśli nie pochodzi z ich własnych doznań, a cudze są niewiarygodne. Własne doświadczenia są wiarygodne, ale te cudze już niekoniecznie. Dlatego najpierw dupa musi boleć aby uznać jakieś zjawisko za realne. Proces akceptacji niewygodnej prawdy musi potrwać.
RE: O wolności słowa i propagandzie podczas epidemii