Kto nic nie robi, ten nic nie sp....li, jak miał w zwyczaju mawiać mój brygadzista ze starych czasów. Musimy robić błędy, bo bez nich się nie uczymy. Teza o czyjejś doskonałości wynikającej z niepopełniania błędów jest moim zdaniem fałszywa, bo zwodzi w kierunku rutyniarstwa i niewygodnego unikania wyciągania wniosków.
RE: HAKI NA JANINĘ, LUB: JAK PRZESTAŁAM SIĘ MARTWIĆ I POKOCHAŁAM BŁĘDY