Plany? Miałem umyć podłogę, ale z braku czasu ciągle przekładam. Rano ablucja, kawa, porządkowanie piernatów, śledzenie bilansu zgonów i zakażeń, gryzienie marchewki, okloło południa śniadanie, krzyżówka na leżąco i sjesta, następna kawa, a potem już za późno i brak energii. Od tygodnia odkładam tą podłogę, może jutro się uda? Najważniejsza jest wytrwałość.
RE: Kiedy w twoim mieście przestajesz się czuć bezpiecznie