To sytuacja analogiczna do wielu nowych "graczy" na krypto. Gdy brak wiedzy podstawowej i chciwość bierze górę nad rozsądkiem, kończy się to przegraną i zniechęceniem. I dobrze, ponieważ tacy gracze (ulica) to nieświadomi inwestorzy tych, którzy są w swoim postępowaniu mądrzy i cierpliwi. A tym, pieniądze potrafią się odwdzięczyć za zrozumienie, że są one skutkiem z nimi postępowania, a nie jedynie celem który należy osiągnąć natychmiast.
Jeśli na naszej platformie użytkownicy tego nie rozumieją, i gonią każdego centa poprzez żebranie i jakieś wygibasy, to rozstanie z nimi traktowałbym nie w kategoriach porażki, lecz oczyszczenia. Wieloletnia kumulacja sp. i budowanie marki - to jest klucz do sukcesu. Powinien to wiedzieć każdy hydraulik i sprzedawca ekologicznych jajek.
W tej sytuacji nie widzę powodu do wkurzania. Moje doświadczenie mi mówi, że często pomagając komuś - szkodzimy mu. Ponieważ uczymy go nieodpowiedzialności. Warto pomagać tym, którzy na to zasługują swoim postępowaniem. Nie pomogę żebrakowi oddając mu swoje pieniądze, lecz ucząc jak się łowi ryby. Nasza energia jest ograniczona, więc powinniśmy mądrze nią zarządzać, nie dając się przy tym wysysać w imię jakichś niby szlachetnych pobudek.
Uważam, że każdy powinien robić swoje nie oglądając się przy tym na doraźne rezultaty. Zarobią ci, którzy lubią pisać i dzielić się (w tym wypadku myślami i wrażeniami). Ci, którzy nie lubią pisać, kierując się jedynie chęcią zysku, wcześniej czy później odpadną.
Piszę to przy okazji wyjaśnienia Phila Koniecznego, po obejrzeniu wczoraj jego nowego filmu. Od dłuższego czasu spekuluję na Bittrex, systematycznie zadawalając się zyskiem z shortów na poziomie 1% nie interesując się realnymi wartościami. Te będą miały znaczenie za kilka lat. Kolekcjonuję złote jajka (z pierwszej tróki coinpaprica), z których z czasem wylegną się złote pisklaki, a te jako dojrzałe znów będą znosić złoto. Podobną relację widzę na Steemie.
Zyczę Ci miłego, spokojnego wieczoru.
RE: Może człowieka żółć zalać...