Doskonale Cię rozumiem. Jako student plątałem się z plecakiem tu i tam aż kiedyś trafiłem na piękną plażę w Kalamaki na Krecie. W moich czasach było tam kilka domków w stanie surowym i dwie tawerny. W jednej z nich pracował i mieszkał ze swoim wspólnikiem Jorgos (Jurek) mówiący trochę po polsku. Do plaży było około 50 metrów - jestem świadkiem, że cały czas ciężko pracował w kuchni i nigdy mi się nie udało namówić go na krótką kąpiel w morzu. Jego wspólnika z tego samego powodu rzuciła dziewczyna przyjeżdżająca do niego z Francji. Chłopaki musieli zarobić aby przeżyć do następnego sezonu. To podobna sytuacja.
RE: Absurd greckiego lata - #tematygodnia.