Wchodzę w to. Mam na zewnętrznym parapecie miejsce na dwie doniczki z ziemią w których nie wykiełkowało mi coś tam przeciwmuchowego. Od czegoś trzeba zacząć. Poza tym mam taką uwagę. Permakultura wymaga dojrzałego podejścia (niekoniecznie zorientowanego na zysk) a więc i dojrzałego umysłu. Z tego co wiem w Sikkimie rolnictwo się uprawia w ten właśnie sposób i nikt nie nazywa tego permakulturą. A o szkodliwości dla środowiska (którego jesteśmy częścią) są bardziej świadomi niż nasi zarozumiali, zachłanni urzędnicy.
Bardzo ciekawa fotka.
RE: Permakultura - co to takiego?