RE: Korsyka #4 - Bonifacio (Bunifaziu)
Albo okradzionym z dokumentów jak to się zdarzyło mojej przyjaciółce. Konsulat na kontynencie sugerował przepłynięcie cieśniny kraulem i złąpanie jakiegoś stopu. Z dzieckiem. Wyspa piękna ale portfel dobrze nosić w majtkach.
RE: Korsyka #4 - Bonifacio (Bunifaziu)