duplikat lis i par-tak nie symbol to mego adresu drogi od swiata nie chce oddzielac marginesu wole od stresu wiecej bezkresu w zyciu poznac pomysl czy chcesz czekac az rozda los przycinajac nam po kosztach ja kurwa o maly wlos wlos zapierdalam jak arystokrata szos bez kompromisu zapierdalam bo mam moc bo zapierdalam chcesz to dryfuj dawno przekroczona skala glosem leczymy bez kitu baw sie swoim losem zdala lapy od mej kiery bo leca klasyki ziomek u mnie w e34 malo kto widzi swoja przyszlosc tu wyraznie chcialas mnie poznac i wiem ze przy mnie nie zmarzniesz zapamietaj mnie takiego jakim kurwa znasz i zapamiataj by los mierzyc w momentach nie monetach tu dobrobyt jak zdobyc mysli okolo 100% tu pedaly przeciw mnie chca miezyc ladunek i proceee mysla ze poczuje chlod a i tak mi to nie robi tego rapu czują głód kurwa jak dzieci w najrobii cenzora mnie nie wytnie to tez nie jest mi klopotem klopotem moze byc proces tutaj egzystencji ciagnac ponad stan i nie patrzec gdzie zmien nik musisz nie jak tym co rozjebali air-busy pokusy ktorym nie moge odpuscic ciagle suszyyyy daja dobry oddech rano wolaja o pomsty ziomki kazdy z nich ile zdoła zgarnac do łap nie przepusci okazy ji proste jak plecy aniola