[English below]
Nie cały minę boć zostaną jakieś... zapisy zmagań na blockchainie. Wchodzę w to, podoba mi się idea Hive i wchodzę już nawet drugą nogą. Mój pseudonim to ze staronordyjskiego (obocznie ze „staf-karl”) włóczęga, tramp, wędrowiec, dosłownie człowiek o kiju. W jakimś stopniu traktuję to dosłownie, bo trochę już się po świecie błąkam, zmieniałem wiele razy miejsca zamieszkania, środowiska, kraje, prace. Ale bardziej to odnoszę do kategorii wygnania kulturowego, ideowego, estetycznego. Rebelii przeciw kierunkowi, w którym zdaje się zmierzać współczesny świat. Podróży, którą odbywamy w głowie.
Cóż ciekawego mógłbym przekazać i pokazać innym? Głównie fotografie. Kiedyś – w jednym z moich żyć – mocno w tym siedziałem. Były konkursy, nawet jedna wystawa, epizody pracy, również w jednej ze znanych redakcji. Fotografii analogowej uczyłem się u starego Mistrza, takiego z siwą brodą, znanego w mieście, które ukradło mi niegdyś kawałek serca.
Teraz pełnię głównie rolę archiwisty, ale czasem wciąż sięgam po aparat. Kiedyś może pokażę też wiersze – z innego z moich żyć. Muszę jednak się nad tym jeszcze zastanowić. Czasem pewnie też podzielę się przemyśleniami o życiu i sprawach różnych: przyziemnych i nadziemnych.
English:
“I will not pass away completely” because there will remain some... records of struggle on the blockchain. I’m into it, I like the Hive idea and I’m here even with both my feets. My nickname is from Old Norse (collateral with "staf-karl") a vagabond, tramp, wanderer, literally a man with a stick. To some extent, I take it literally, because I am wandering around the world a bit, I have changed places of residence, societies, countries and jobs so many times. But I refer it more to the category of cultural, ideological and aesthetic exile. Rebellion against the direction in which the modern world seems to be heading. The journey we make in our heads.
What interesting could I show to others? Mostly photos. Once upon a time - in one of my previous lives - I was very much into it. There were competitions, even one exhibition, episodes of work. I also learned analog photography from an old Master, a man with a gray beard, who was known in the city that stole a piece of my heart once upon the time.
Now I am mainly an archivist, but sometimes I still take one of my cameras in hands. One day, maybe I will also show my poems (in polish) - from another of my lives. However, I still have to think about it. From time to time I will probably also share my thoughts on life and various matters: mundane and above-ground.