W 2016 roku miasto pożyczyło Ruchowi Chorzów 18 milionów zł. Pieniądze szybko się "rozeszły". Dziś Ruch, niegdyś duża marka na rynku piłkarskim, gra w 3 lidze i walczy o przetrwanie. Szansa na zwrot pożyczki jest bliska 0.
Ruch dalej jest dużą marką - zasięgi promocyjne dorównują klubom z ekstraklasy,
Tak, Ruch walczy o przetrwanie, ale sytuacja wygląda na bardziej opanowaną - uzyskano dodatkowe źródła finansowania i zmieniono jego strukturę. Miasto jako udziałowiec klubu płaci mu za konkretne usługi (promocja miasta, ale i jego wydarzeń - nieporównywalne zasięgi),
Szansa na zwrot pożyczki jest mała, ale jeśli miasto będzie żądać jej zwrotu straci więcej, bo jest też udziałowcem klubu i co więcej, ma prawa do jego herbu.
W grę wchodzi polityka - Ruch będąc w ekstraklasie i grając w pucharach nie dostał wsparcia rządu - patrz Górnik; ciężko jest konkurować na rynku, jeśli jedne kluby dostają ogromne dotacje, a inne nie - vide np. Polonia a Legia w Wawie,
Trzeba też pamiętać, że spadek frekwencji na stadionach jest rezultatem nagonki rządowo-medialnej z czasów PO, po prostu frekwencja spadła w całym kraju
Może kiedy przestaną być dotowane zaczną oglądać każdą złotówkę dwa razy przed podpisywaniem bajońskich kontraktów z piłkarzami.
Nie przestaną, bo takie są u nas warunki rynkowe, ale kluby niewiele mogą z tym zrobić, bo wewnętrzne przepisy stowarzyszenia PZPN stoją w sprzeczności z prawem RP, przykłady? Proszę :
Ruch Chorzów SSA musiał spłacać długi Stowarzyszenia "Ruch Chorzów", pod groźbą odebrania licencji, odbierano klubowi punkty, zawieszano licencję,
Ruch Chorzów S.A. jest w restrukturyzacji z układem z wierzycielami i zgodnie z przepisami nie może bez zgody sądu/zarządcy czynić wydatków, a tu arbitraż przy PZPN nakazał spłacać należności kolejnego trzeciego podmiotu wobec piłkarzy, że niby uczestnictwo w rozgrywkach nie jest obowiązkowe,
Wychodząc poza Ruch, PZPN skierował do klubów z wyższych lig pomoc pieniężną, która rozeszła się od razu na wynagrodzenia piłkarzy, czego PZPN nie dał to mechanizmu obniżenia przez klub apanaży - kluby płacą bo ten sam PZPN będzie potem nakazywać zapłatę w pełnej wysokości.
W każdej innej branży pracownikom obniża się pensje, wypowiada kontrakty powołując się na rebus sic stantibus (istotną zmianę okoliczności, której nie dało się przewidzieć). Sądy powszechne będą to uwzględniały, ale PZPN i jego arbitraż NIE.
RE: Koniec dotacji miejskich dla klubów z Ekstraklasy? Białystok mówi stop.